Wyłania się powoli zaplanowany przez resort gospodarki kształt krajowego sektora energetycznego. Na rynku mają dominować dwie duże grupy, tworzone wokół koncernów BOT Górnictwo i Energetyka oraz Południowego Koncernu Energetycznego. Prywatyzacja tych gigantów odbędzie się poprzez giełdę. - W grupie, która powstanie na bazie BOT, ze względu na jej strategiczny charakter, Skarb Państwa zachowa większość akcji - powiedział PARKIETOWI wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak. Nie wykluczył, że w skład tej grupy może wejść Zespół Elektrowni Dolna Odra. - ZEDO nie może być prywatyzowany bez ładu i składu - powiedział wiceminister.
W skład grupy BOT wejdzie prawdopodobnie część holdingu PSE, a także kilka mniejszych spółek dystrybucyjnych. Wilczak zaprzeczył, że efektem utworzenia takiej grupy byłaby nadmierna koncentracja rynku. W koncepcji grupy przedstawicielom resortu nie podoba się tylko... jej nazwa. - Określenie Polska Grupa Energetyczna jest na wyrost - padło w trakcie konferencji.
Skarb Państwa chce też mieć udziały w drugiej dużej grupie, tworzonej wokół PKE. - Akcje tej grupy będą stopniowo trafiać na giełdę. Nie wykluczam, że Skarb Państwa zachowa tylko mniejszościowy udział - powiedział Wilczak.
Szczegóły programu dla elektroenergetyki będą ujawnione po 21 lutego, kiedy to projekt MGiP ma zaakceptować Rada Ministrów. Przedstawiciele resortu odmówili więc podania dokładnego składu dużych grup energetycznych. Podobnie nie wiadomo, z jakich firm będą się składać dwie mniejsze grupy. Z nieoficjalnych wypowiedzi przedstawicieli resortu wynika jednak, że pierwsza z nich może powstać na bazie Elektrowni Kozienice i poznańskiej spółki dystrybucyjnej Enea. Drugi zaś pakiet utworzą m.in. Pątnów-Adamów-Konin (Skarb Państwa ma tu 50% akcji) i gdańska Energa.
Mniejsze grupy trafią w ręce inwestorów branżowych. Na dodatek, nie jest planowana ich konsolidacja przed prywatyzacją (jeden inwestor kupi po prostu kilka spółek, które - jeśli zechce - będzie mógł połączyć).