Ostatnie sesje na zagranicznych rynkach upłynęły pod znakiem korekty. Najsilniejszą postać przybrała ona za oceanem, gdzie po kilku dniach konsolidacji, indeksy ruszyły w górę. W przypadku rynków środkowoeuropejskich należy mówić raczej o horyzontalnym charakterze ruchu. Zarówno jednak na amerykańskim rynku, jak i giełdach regionu, można niedługo spodziewać się rozpoczęcia spadków.
S&P 500 już od ponad tygodnia koryguje spadki ze stycznia i pierwszych dni lutego. Korekta, która z początku miała charakter horyzontalny, przybrała ostatnio wzrostową postać. Niemniej jednak, na razie nie pojawiły się sygnały świadczące o zagrożeniu średnioterminowej tendencji spadkowej. Choć indeks niemal osiągnął minimalny zasięg spadków wyznaczony na okolice 1250 punktów, to jednak cały czas więcej przemawia za ich kontynuacją niż powrotem wzrostów. W średnim terminie można spodziewać się ruchu w okolice 1225-1230 punktów. Zarazem, najprawdopodobniej byłby to ostatni impuls spadkowy, po którym na rynku mogłyby ponownie zagościć wzrosty. Zagrożeniem dla przedstawionego scenariusza będzie dopiero zdecydowane przełamanie strefy 1285-1288 punktów. Jeśliby do niego doszło, to z pewnością należałoby rozważyć wcześniejszy powrót trendu.
Na giełdach środkowoeuropejskich już od kilku tygodni wyraźnie widać osłabienie popytu. W przypadku rynku węgierskiego i czeskiego można mówić o zakończeniu wzrostów już na początku stycznia. Od tamtej pory BUX i PX50 poruszają się horyzontalnie w wąskim przedziale cenowym. Z kolei na warszawski rynku, ruch w górę trwał nieco dłużej, ale za to korekta, która po nim nastąpiła, przyniosła silny spadek indeksu. W obecnej chwili cały czas brak jednoznacznych sygnałów sprzedaży w długim horyzoncie inwestycyjnym, a i w krótkim terminie tak naprawdę tylko WIG wygląda źle. Jeśli jednak pod uwagę weźmie się długoterminowe wykupienie rynków, koniec wzrostów nie powinien być zaskoczeniem. Tym samym w obecnej chwili nie szukałbym na wykresach sygnałów kupna, ale raczej oznak potwierdzenia scenariusza zakładającego odwrócenie kilkuletniego trendu wzrostowego.