RUM będzie gromadzić wszystkie dane o systemie zdrowotnym w Polsce. Na razie podobne rozwiązanie działa jedynie na Śląsku. Dostarczył je ComputerLand. W kilku regionach, np. w części Wielkopolski, pracują aplikacje innych firm. Nie są to jednak systemy kompleksowe.
Przez pewien okres RUM był na liście projektów offsetowych. Jego wartość szacowano na 0,5 mld zł. Wykonawcami miało być konsorcjum Prokomu i ComputerLandu. Potem okazało się, że inwestycja będzie jednak finansowana z budżetu. Projekt odłożono.
Nowy rząd wrócił do RUM-u. Jerzy Miller, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, na wczorajszej konferencji prasowej zapowiedział, że pilotażowy projekt systemu ruszy od kwietnia w Wielkopolsce. - RUM będzie testowany na około 100 tys. mieszkańców Poznania i powiatu leszczyńskiego. Pod koniec roku podsumujemy projekt, aby sprawdzić, które rozwiązania są możliwe do wdrożenia w kraju - mówił.
Bazą do testów będą aplikacje dostarczone przed kilkoma laty przez spółkę Serum, należącą do giełdowego Spinu, który wchodzi w skład grupy kapitałowej Prokomu. - Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nasze rozwiązania zostały wybrane do pilotażu. Nie mieliśmy jednak żadnego wpływu na taką decyzję NFZ - powiedział Michał Górski, prezes Spinu. Przyznał, że system pozwala jedynie na zbieranie danych o usługach medycznych w szpitalach, co stanowi wąski wycinek zadań, które realizować ma RUM. - Dysponujemy odpowiednią wiedzą i potencjałem, żeby stworzyć cały system - zapewnił prezes. Nie chciał jednak rozmawiać na temat możliwych kosztów.
Nie wiadomo również, ile będzie kosztować pilotażowe rozwiązanie. Prezes NFZ wyjaśniał wczoraj, że nie będzie dodatkowych pieniędzy na ten cel. W budżecie na 2006 r. jest zarezerwowanych 30 mln zł.