Program dla krajowego sektora elektroenergetycznego, przygotowany przez resort gospodarki, zakłada utworzenie dwóch dominujących grup budowanych wokół elektrowni Bełchatów-Opole-Turów oraz Południowego Koncernu Energetycznego. Kolejne dwie grupy mają być znacząco mniejsze.
W opublikowanym w czwartek wstępnym raporcie o europejskim rynku energii KE sceptycznie ocenia plany konsolidacji w sektorze energetycznym. Komisja wskazuje, że fuzje wytwórców i dostawców prądu utrudniają rozwój hurtowego rynku energii i ograniczają dostęp niezależnych wytwórców. Wskutek tego cierpią odbiorcy, którzy płacą więcej.
Jako negatywny przykład wskazuje czeski CEZ. Ten koncern po przejęciu pięciu z siedmiu firm kontroluje 76% produkcji energii, a wraz z dwoma innymi firmami ma 95% udział w rynku dystrybucji. Komisja wspomina także o polskich planach konsolidacyjnych. Wskazuje, że stworzenie dwóch dominujących grup na rynku drastycznie zwiększy koncentrację polskiego rynku energii.
Co ciekawe, raport dobrze ocenia dotychczasową politykę polskich władz, które generalnie nie popierały łączenia się zakładów wytwarzających energię z firmami dystrybucyjnymi. Za prowadzenie analogicznej polityki zostały także pochwalone rządy Węgier i Słowacji. Brzmi to trochę dwuznacznie, zważywszy że w krajach Piętnastki konsolidacja pionowa jest raczej regułą, a stopień koncentracji rynku energii znaczny. Przedstawiająca raport komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zapowiedziała jednak, że KE przeprowadzi w najbliższych tygodniach dochodzenie antymonopolowe w poszczególnych segmentach rynku energetycznego UE.