Podczas czwartkowych notowań nie zmieniły się kursy dolara i euro wobec złotego. Również wspólna waluta kosztowała w odniesieniu do dolara tyle ile w środę. Kurs EUR/USD kolejny dzień balansował na krawędzi linii trendu, biegnącej po dołkach z listopada i grudnia. Po spadku poniżej 1,2 USD jest to ostatnia bariera chroniąca euro przed testowaniem ubiegłorocznego dołka. Został on ukształtowany nieco poniżej 1,17 USD. Na razie nic nie wskazuje, by euro miało się uchronić przed utratą wartości. Perspektywa kolejnych podwyżek stóp w USA wydaje się decydująca. Z technicznego punktu widzenia uwagę zwraca znów spadający wykres rocznej zmiany EUR/USD. Znów przekroczyła minus 10%. To potwierdza przewagę zwolenników dolara.
Mniej klarowne są perspektywy złotego. EUR/PLN zbliżył się do styczniowego dołka przy 3,76 zł i tym samym zanegował możliwość powstania na wykresie formacji odwróconej głowy z ramionami. W tej sytuacji trzeba czekać na to, jak wypadnie test dołka przy 3,76 zł. Jego ewentualne przełamanie niekoniecznie musi oznaczać dalszy wzrost złotego. Idący w górę wykres rocznej zmiany EUR/PLN obrazuje wytracanie siły przez trend spadkowy.