Rządowa propozycja skierowania na rynek publiczny państwowej spółki Rosnieft, trzeciego w Rosji producenta ropy naftowej, może zwiększyć prawie pięciokrotnie, do 29,5 mld USD, wartość sprzedawanych w tym roku akcji. Niektóre firmy, takie jak telefoniczny Comstar, już wykorzystały dobrą koniunkturę giełdową i wprowadziły na rynek papiery za 1,1 mld USD.
Coraz częściej jednak rosyjskie spółki notują akcje w Wielkiej Brytanii, gdzie jest szersza baza potencjalnych nabywców i lepsza ochrona prawna akcjonariuszy. W rezultacie rosyjskim inwestorom zostaje mniej aktywny rynek i mniejszy wybór akcji do kupowania. - To ogranicza nasze możliwości inwestycyjne. Rosyjskie fundusze nie mogą kupować rosyjskich akcji za granicą i oczywiście większy wybór na miejscu byłby dla nas lepszy - powiedział agencji Bloomberga Oleg Lariczew zarządzający 1,2 mld USD w moskiewskiej firmie Troika Dialog Asset Management.
W ub.r. rosyjskie spółki pozyskały 6,1 mld USD z rynku pierwotnego, przy czym na londyńskiej giełdzie sprzedały akcje za ok. 4,3 mld USD. Taka proporcja utrzyma się zapewne również w tym roku, a o łącznej wartości ofert publicznych przesądzi sprzedaż akcji Rosnieftu. Jego prezes Siergiej Bogdanczikow zapowiedział w minionym tygodniu, że spółka spodziewa się pozyskać z rynku aż 20 mld USD. Byłaby to zatem największa pierwotna oferta publiczna (IPO) w historii światowego rynku kapitałowego. Dotychczas palma pierwszeństwa w tej kategorii należała do japońskiej firmy telekomunikacyjnej NTT DoCoMo, która w 1998 r. sprzedała akcje za 18,4 mld USD. Rosyjski minister gospodarki Gierman Grief ujawnił, że większość papierów Rosnieftu ma być notowana na zagranicznej giełdzie, prawdopodobnie londyńskiej.
Zagraniczne obroty rosyjskimi akcjami osiągnęły w ub.r. wartość 103,1 mld USD. Wartość obrotów na rosyjskich rynkach sięgnęła 147,8 mld USD. - Kraj potrzebuje więcej papierów wartościowych do inwestowania w nie w sytuacji, gdy z roku na rok wzrasta zamożność ludności - uważa Liriczew z Troika Dialog. Gospodarka rozwija się dynamicznie od ośmiu lat i olbrzymie pieniądze płyną do Rosji za eksportowane i coraz droższe ropę naftową i gaz.
Moskiewska giełda RTS zamierza poszerzyć rynek o derywaty, wprowadzając do obrotu od poniedziałku kontrakty terminowe na denominowane w dolarach rządowe obligacje o terminie zapadalności w 2030 r.