We wtorkowym wywiadzie dla radiowej Jedynki prezes NBP nie zgodził się z taką oceną swoich dokonań jako szefa banku centralnego i autora programu transformacji ustrojowej w Polsce.
"Można popatrzeć na wyniki rzetelnych badań naukowych dostarczanych i przez organizacje międzynarodowe jak OECD, Bank Światowy, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, można opierać się na opiniach ludzi, którzy zasługują na szacunek, jak Jan Nowak-Jeziorański, jak Zbigniew Brzeziński. I wtedy wyłania się obraz Polski, która nadrabia stracony czas z okresu poprzednich 50 lat" - powiedział Balcerowicz.
"To nie dlatego, że zrobiliśmy za dużo reform, tylko właśnie dlatego że zablokowano niektóre z nich, na przykład reformę rynku pracy, ograniczenie wydatków państwa żeby były niższe podatki, doszliśmy do tego wysokiego bezrobocia. Problem polega na tym, że jeżeli się głosi fałszywą diagnozę, to utrudnia się rozwiązanie autentycznych społecznych problemów" - dodał szef NBP.
Balcerowicz podkreślił, że są kraje, które zaczynają wyprzedzać Polskę dzięki temu, że przeprowadziły więcej reform. Są to np. Słowacja, Litwa i inne kraje nadbałtyckie.
"Trzeba dyskutować o konkretach. Ja uważam, że w Polsce dla umocnienia rozwoju, zmniejszenia bezrobocia potrzebne są przede wszystkim cztery reformy, m.in. naprawa finansów publicznych czy ograniczenie wydatków po to, żeby mogły być zmniejszone podatki" - powiedział szef banku centralnego.