Zatrzymała się - przynajmniej na razie - trwająca dwa tygodnie przecena aluminium na Londyńskiej Giełdzie Metali. Między 6 lutego, kiedy notowania aluminium w kontraktach trzymiesięcznych osiągnęły poziom najwyższy od 17 lat (2668 USD za tonę), a minionym piątkiem, cena spadła prawie o 14%. Od poniedziałku znów jednak rośnie.
Przez dwie sesje aluminium zdrożało o 4,6% i wczoraj płacono 2410 USD za tonę.
Notowania metalu, mimo przejściowych wahań, prawdopodobnie pozostaną w tym roku wysokie, bo jak prognozują analitycy banku inwestycyjnego Goldman Sachs, na rynku wciąż będzie niedostatek podaży. Na nadwyżki produkcji aluminium można liczyć najwcześniej po 2007 r. Z powodu wysokich kosztów energii, tylko w Europie trzeba będzie ograniczyć produkcję metalu o 350 tys. ton, a kolejne 200 tys. wciąż jest pod znakiem zapytania. Trochę czasu zajmie, zanim podobne ilości trafią na rynek z hut otwieranych w rejonach, gdzie energia i siła robocza są tańsze.
Jednym z nich jest rejon Zatoki Perskiej. Tam właśnie ma powstać największa huta aluminium na świecie, o czym poinformowano w sobotę. Koszt jej budowy wyniesie 6 mld USD. Będzie produkować 1,2 mln ton metalu rocznie, czyli o ponad 200 tys. więcej niż największa teraz huta w Bracku na Syberii.
Według analityków, trwająca dwa ostatnie tygodnie przecena aluminium została wywołana przez agresywnie inwestujące fundusze. Postanowiły one ograniczyć długie pozycje, które stały się nieproporcjonalnie wysokie w porównaniu z innymi metalami bazowymi.