Motorem gospodarki jest już nie tylko eksport, ale rośnie też popyt wewnętrzny, o czym świadczą nastroje konsumentów. Mierzący je wskaźnik GfK wzrósł do najwyższego poziomu od jedenastu miesięcy.
Na sygnały świadczące o rosnących wydatkach stara się reagować Europejski Bank Centralny, pilnujący inflacji. Stąd demonstrowana przez EBC skłonność do podnoszenia stóp procentowych na obszarze strefy euro oraz podwyższenia prognozy wzrostu PKB. Być może uczyni to już 2 marca.
Są powody, by optymistycznie postrzegać perspektywy koniunktury. Raj Gunaratna, ekonomista z londyńskiej 4Cast, uważa, że wiodące wskaźniki są całkiem dobre. Dla eksporterów korzystny okazał się spadek kursu euro wobec dolara. Wspólna waluta w ubiegłym roku straciła 13% wartości. Dzięki temu gospodarka Eurolandu (12 państw strefy euro) stała się bardziej konkurencyjna. - Ożywienie ma coraz większy zasięg i głębokość - twierdzi Nicholas Garganas, członek rady EBC. Jego zdaniem, tempo wzrostu PKB w strefie będzie szybsze niż się przypuszcza. Z kolei Klaus Abberger, ekonomista z instytutu Ifo, przewiduje stabilizację dynamiki redukcji miejsc pracy.
Pesymiści przypominają, że w ostatnim kwartale 2005 r. była stagnacja, a wydatki gospodarstw domowych zmniejszyły się najbardziej od czterech lat. W grudniu spadła sprzedaż detaliczna, zamówienia przemysłu i produkcja. Jednak Juergen Hambrecht, prezes koncernu BASF, uważa, że jest potencjał wzrostu, postawy konsumentów zmieniają się i powraca zaufanie. Wśród inwestorów giełdowych dominuje optymizm, gdyż DAX w tym roku zyskał już 7%.
Bloomberg, faznet.com
Opinie