Z badań TNS OBOP, przeprowadzonych na zlecenie firmy kredytowej Cetelem,wynika, że 24% polskich gospodarstw domowych planuje w tym roku zakup artykułów AGD (w ub.r. 30%), zakup mebli ma w planach 22% (w ub.r. 25%), sprzętu RTV 14% (19%). Mniej jest chętnych do kupowania sprzętu informatycznego (chce to zrobić 9% gospodarstw, w ub.r. taki zamiar deklarowało 12%).

Nie wiadomo jednak, czy większa ostrożność w planowanych zakupach przełoży się na spowolnienie tempa wzrostu rynku towarów konsumpcyjnych. W ubiegłym roku Polacy kupili meble za 1 mld euro (o 17,6% więcej niż w 2004 r.). Na sprzęt AGD wydaliśmy 1,2 mld euro (wzrost o 8,2%), a RTV - 0,8 mld euro (wzrost o 3,8%).

Zdaniem Artura Czajki z TNS OBOP, główne powody ubiegłorocznego wzrostu rynku towarów konsumpcyjnych, to wymiana starszych artykułów i sprzętu, wzrost potrzeb (np. kupowanie kolejnego telewizora) i szybkie pojawianie się nowych generacji sprzętu.

Nie tylko Polacy chętnie kupowali artykuły konsumpcyjne. Ten rynek dynamicznie rósł także na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji. Co ciekawe - w większości kategorii towarów objętych badaniem tempo wzrostu było wyższe u naszych sąsiadów niż w Polsce. W całym regionie najchętniej kupuje się na kredyt. Polski rynek kredytów konsumpcyjnych w ubiegłym roku miał wartość 11 mld euro, co oznacza wzrost o 13,4%. Z kolei Węgrzy zaciągnęli aż o prawie 68% większe kredyty niż rok wcześniej, Czesi - o ponad 24%, a Słowacy - o ponad 22%. Także pod względem wielkości zadłużenia na osobę (wyniosło 800 euro) jesteśmy "gorsi" niż Węgrzy (1,2 tys. euro) czy Czesi (840 euro). Mniejsze długi mają tylko Słowacy - zaledwie 316 euro na osobę.

Spadek skłonności do zakupów może wynikać z pesymizmu Polaków. Sytuację gospodarczą kraju oceniamy na "3 z plusem" (w skali dziesięciostopniowej). Gorsze oceny swojej gospodarce wydali tylko Portugalczycy (dali jej 3 punkty). Ocena Węgrów i Słowaków przekracza 4 pkt, Czechów - 5 pkt.