Publikacja wstępnych wyników spotkała się z ciepłą reakcją inwestorów. Akcje Pfleiderera drożały wczoraj we Frankfurcie o ponad 4%, do 21,5 euro za jedną i były najdroższe od co najmniej siedmiu lat. Analitycy HVB podnieśli wycenę i spodziewają się, że wkrótce kurs osiągnie 27 euro.
Przez ostatnie pół roku, głównie w nadziei na poprawę wyników po przejęciu konkurencyjnej spółki Kunz, kurs Pfleiderera wzrósł o 37%, a kapitalizacja firmy podskoczyła do 918 mln euro. Dynamika jest więc nieco wyższa niż w przypadku Grajewa, którego akcje podrożały w tym czasie o 32%. Przypomnijmy, że środowa publikacja wyników przez polską spółkę, w której Niemcy mają 60,3% udziałów, została chłodno przyjęta przez rynek - akcje spadły o 3,9%.
Zeszłoroczne przychody Pfleiderera wyniosły 830,5 mln euro, w porównaniu z 766,9 mln euro w 2004 r. Zysk przed odsetkami, opodatkowaniem i amortyzacją wzrósł zaś z 76,7 mln do 100,6 mln euro, czyli o ponad 30%. Netto wyniósł 28,8 mln euro i okazał się o 13% niższy od osiągniętego rok wcześniej, kiedy pozytywny wpływ miała nań sprzedaż aktywów.
W dużej mierze właśnie Grajewo jest motorem napędowym dla Pfleiderera. Jego przychody stanowiły 30%, a zyski prawie 48% zeszłorocznych osiągnięć całej grupy. - Zamierzamy kontynuować ekspansję na atrakcyjnym rynku Europy Wschodniej - powiedział wczoraj dziennikarzom Hans Overdiek, prezes Pfleiderera.
Firma z bawarskiego Neumarkt duże nadzieje wiąże też ze sfinalizowanym jesienią przejęciem spółki Kunz, mającej zakłady obróbki drewna w Niemczech i za Atlantykiem. - Przejęcie Kunz Group było ważnym krokiem ku umocnieniu naszego biznesu - stwierdził wczoraj Overdiek. Głównie dzięki tej akwizycji w tym roku przychody Pfleiderera mają się zwiększyć do 1,4 mld euro, a zysk operacyjny osiągnąć co najmniej 200 mln euro. W efekcie rentowność grupy skoczyłaby z ok. 12% do ponad 14%.