Czwartkowe notowania na Wall Street rozpoczęły się od niewielkich spadków głównych indeksów. W przypadku S&P500, który po środowej sesji znajdował się tuż poniżej szczytu z 11 stycznia br. (1294,18 pkt), spadki te mogły być powodem do niepokoju posiadaczy akcji. Jednakże tylko tych nastawionych na krótki termin. W średnim terminie bowiem wzrosty S&P500 to wciąż najbardziej prawdopodobny scenariusz.
Wspomniany wzrostowy scenariusz zbudowany jest w oparciu o wybicie górą wykresu S&P500 z miesięcznego kanału spadkowego, w jakim ten poruszał się między 11 stycznia a 14 lutego br. Wybicie to, w połączeniu z sygnałami kupna wygenerowanymi na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni na podstawowych wskaźnikach, każe oczekiwać testu 1300 pkt.
Jednak zwyżka do 1300 pkt to taki plan minimum dla byków. Wynika to nie tylko z faktu, że test 1300 pkt będzie oznaczać przełamanie styczniowego szczytu, a więc tym samym wygenerowanie nowego sygnału kupna. Większe wzrosty S&P500 wynikają z formacji flagi. Gdyby opisany wyżej miesięczny kanał spadkowy potraktować jako flagę, to można zakładać wzrost indeksu szerokiego rynku nawet do 1370 pkt (na przestrzeni najbliższych dwóch, trzech miesięcy).
Przedstawiony rozwój sytuacji, jak również inne wzrostowe scenariusze jakie można na tę chwilę stworzyć dla S&P500 w oparciu o analizę techniczną, fundamentalną czy też statystykę, będą aktualne, dopóki nie zostaną zanegowane. Formacja flagi przestanie straszyć niedźwiedzie, gdy wykres spadnie poniżej 1270 pkt, a więc poniżej wsparcia, jakie tworzy 4,5-miesięczna linia hossy oraz dawne górne ograniczenie miesięcznego kanału spadkowego. Sygnałem sprzedaży będzie natomiast zniżka poniżej bariery popytowej 1245-1248 pkt. Tworzy ją średnioterminowy szczyt z 3 sierpnia (1245,04 pkt) oraz dołek z 30 grudnia (1248,29 pkt).
Analogiczna sytuacja jak na S&P500, ma miejsce na wykresie DJIA. Dla Średniej Przemysłowej pierwszym celem jest poziom 11 300 pkt. Natomiast zejście poniżej 10 850 pkt (linia średnioterminowego trendu wzrostowego) skomplikuje sytuację kupujących.