Na razie wiadomo, że o wydawnicze interesy Greenspana ma zadbać Robert Barnett, waszyngtoński prawnik, który negocjował między innymi kontrakty na publikację książek ze wspomnieniami Billa Clintona i jego małżonki Hilary.
- Alan Greenspan był jedną z najbardziej szanowanych i cieszących się powodzeniem osobistości publicznych naszych czasów. Jest wielu, którzy w zniecierpliwieniu czekają, co ma jeszcze do powiedzenia - powiedział Barnett agencji Reutera.
Wspomnienia byłego prezydenta Clintona ukazały się nakładem wydawnictwa Alfred A. Knopf, należącego do Random House. Kontrakt opiewał na zawrotną sumę 12 mln USD. Hilary Clinton wzięła mniejszą zaliczkę. Wydawnictwo Simon&Schuster zaproponowało pani senator 8 mln USD.
Na propozycje dotyczące książki Greenspana czeka podobno jeden z dyrektorów grupy Random House. Mówi się przy tym o zaliczce 5-7 mln USD. Jednak zdaniem specjalistów z branży wydawniczej, bardziej prawdopodobna jest kwota rzędu miliona dolarów. - Przecież tu nie mamy do czynienia ze szczególnie pasjonującą czy dynamiczną biografią, o którą ludzie będą się zabijać, żeby przeczytać. Książka też raczej nie odsłoni sekretów, jakimi rządzą się działania Fedu - stwierdziła Charlotte Abbot z branżowego pisma "Publishers Weekly".
Osobną kwestią jest to, czy po ponad 18 latach spędzonych za biurkiem szefa Rezerwy Federalnej Greenspan jest zdolny pisać językiem zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika. Jego stwierdzenia wprawdzie trafiały na czołówki gazet, jednak w szerszych wypowiedziach analitycy długo musieli szukać ukrytych treści. Sam Greenspan zwykł żartować: "Jeśli mnie zrozumieliście, to znaczy, że powiedziałem coś nie tak".