Reklama

Związane ręce Presco

Pierwszy fundusz sekurytyzacyjny S-Collect, stworzony w maju minionegio roku, praktycznie nie funkcjonuje. Firma windykacyjna Presco, która miała go obsługiwać, nie może tego robić. Nie ma zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Publikacja: 27.02.2006 08:49

Sprawa na jaw wyszła niedawno, gdy firma Kruk poinformowała, że jako pierwsza na rynku dostała licencję na obsługę funduszu sekurytyzacyjnego. Tymczasem takich licencji powinno być co najmniej dwie. Od maja 2005 roku działa bowiem już fundusz

S-Collect, stworzony przez PKO/Credit Suisse TFI.

Dłużnicy śpią spokojnie

Do funduszu trafiły złe długi (czyli takie, które bank uznaje za nie do odzyskania), sprzedane przez PKO BP, o wartości 660 mln zł. Do transakcji doszło 10 października. Obsługę podmiotu od strony windykacyjnej wziął na siebie Presco. Ale nie może tego robić, bo nie ma zgody KPWiG. Potwierdza to Sławomir Flis, regionalny dyrektor sprzedaży i specjalista ds. PR w Presco.

Byłych dłużników PKO BP nikt nie niepokoił więc od niemal 5 miesięcy. I właściwie nie wiadomo, kiedy dostaną wezwania do zapłaty, bo Presco nie jest w stanie określić, kiedy spełni oczekiwania KPWiG. Komisja też nie chce się wypowiadać na ten temat.

Reklama
Reklama

- Rozumiemy ostrożne podejście KPWiG - powiedział Sławomir Flis. - Komisja bada wniosek skrupulatnie - potwierdził Piotr Krupa, prezes Kruka. Firma starania o zezwolenie na serwisowanie funduszu rozpoczęła w październiku ub.r.

Zyski będą mniejsze?

Jak dowiedział się PARKIET, opóźnienie w uzyskaniu zgody na obsługę portfela długów może mocno obniżyć zyskowność funduszu. - To właściwie rujnuje całą kalkulację, ponieważ przy obliczaniu stopy zwrotu największą wagę przykłada się do wierzytelności możliwych do odzyskania od razu po zakupie portfela złych długów - wyjaśnił pragnący zachować anonimowość specjalista z branży windykacyjnej.

Nie wiadomo więc, co się stanie z pieniędzmi zainwestowanymi w certyfikaty S-Collect. Objęły je - mniej więcej po połowie - Credit Suisse First Boston oraz zarejestrowana w Czechach spółka Reform Capital. Wydały na to od 90 do 150 mln zł. Według specjalistów bowiem, dług PKO BP fundusz kupił za 15-25% ich wartości.

Fundusze są cztery,

licencja jedna

Reklama
Reklama

Na rynku zarejestrowane są obecnie cztery fundusze sekurytyzacyjne. Obok założonych przez TFI BPH i Kruka oraz TFI PKO/CS działają również dwa inne podmioty - jeden utworzony przez giełdową spółkę Best oraz TFI Copernicus, a drugi należący do firmy windykacyjnej Intrum Justitia - które nie mają jeszcze żadnych długów w portfelu. Kruk zapowiada, że do jego funduszu Prokura NS FIZ wkrótce trafią złe długi za ponad 100 mln zł.

W oczekiwaniu na sekurytyzacyjny boom

Dla banków przekazanie portfela złych długów funduszowi sekurytyzacyjnemu jest korzystniejsze ze względów podatkowych niż sprzedanie wierzytelności firmie windykacyjnej. Przepisy pozwalające na sprzedaż długów funduszom pojawiły się w 2004 r., ale ten rok ma być przełomowy. W kilku bankach zorganizowano już przetargi na sprzedaż złych długów o łącznej wartości nawet do 5 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama