Do tej pory wyniki za ostatni kwartał opublikowało ponad 90% firm z indeksu S&P 500. W porównaniu z IV kwartałem 2004 r. poprawiły w tym czasie zysk operacyjny o ponad 14%. Był to piętnasty kolejny kwartał, kiedy zysk operacyjny rósł w dwucyfrowym tempie. Do tej pory najdłuższą taką serią było 13 kwartałów dwucyfrowej zwyżki zysków. Zakończyła się ona w IV kwartale 1995 r. W podobnym tempie zwiększał się czysty zysk na akcję.
Na średnią zmianę zysków amerykańskich korporacji składają się dość zróżnicowane wyniki w poszczególnych sektorach. Dzięki wysokim cenom ropy naftowej (średnia jej cena w IV kwartale 2005 r. podniosła się o 28,5% w porównaniu z przeciętnymi notowaniami z ostatnich trzech miesięcy 2004 r.) imponujący był wzrost zysków w branży energetycznej. Wyniósł prawie 50%. Na drugim miejscu znalazł się sektor telekomunikacyjny ze zwyżką o jedną trzecią, a na trzecim technologiczny oraz użyteczności publicznej, gdzie zyski poprawiły się o jedną piątą. Na drugim biegunie był niezbyt znaczący sektor materiałów do produkcji, w którym wzrost wyniósł 2,4%, oraz dużo ważniejsza branża dóbr konsumpcyjnych wrażliwych na wahania koniunktury gospodarczej. W ich przypadku nie zaszła żadna zmiana.
Rośnie znaczenie zysków sektora energetycznego
Ostatni kwartał 2005 r. był kolejnym, w którym zwiększało się znaczenie zysków generowanych przez branżę energetyczną dla ogólnego obrazu wyników amerykańskich firm. Tym razem to grono spółek odpowiadało za 22,2% całkowitego zysku netto i 19% zysku operacyjnego. Rok wcześniej w przypadku zysku netto było to nieco ponad 15%, a dwa lata wcześniej poniżej 10%. Pomimo szybkiego wzrostu kursów firm z tej branży - w 2005 r. o 29% - ich udział w kapitalizacji indeksu pozostaje znacznie mniejszy od udziału zysków generowanych przez ten sektor w całkowitej ich wartości. Na koniec 2005 r. spółki energetyczne stanowiły 9,3% kapitalizacji firm z S&P 500. Rok wcześniej było to 67,2%, a dwa lata wcześniej 5,8%. Tym samym różnica między udziałem zysków tego sektora a proporcją jego kapitalizacji w odniesieniu do całości rynku sięgnęła w IV kwartale 12,9 pkt proc. To dwa razy więcej niż w poprzednim kwartale, o połowę więcej niż na koniec 2004 r. i trzy razy więcej niż na koniec 2003 r. Ta obserwacja w bardzo dużym stopniu tłumaczy brak w ostatnich dwóch latach większej reakcji S&P 500 na niespotykaną w przeszłości serię dwucyfrowego tempa poprawy zysków.
Analitycy oczekują, że również w I kwartale tego roku firmy energetyczne będą napędzać zyski amerykańskich firm. Jest to uzasadnione. Średnia cena ropy naftowej z ostatnich trzech miesięcy wynosi ponad 60 USD, podczas gdy w I kwartale 2005 r. ukształtowała się na poziomie 47,9 USD. Można założyć, że właśnie ta wartość będzie punktem odniesienia dla oceny możliwości sprostania przez koncerny energetyczne oczekiwaniom i tym samym atrakcyjności ich akcji. Jeśli 3-miesięczna średnia zaczęłaby opadać, pojawiłyby się obawy o wyniki spółek z tego sektora.