Wątpliwości
wokół surowców
Jednym z filarów trwającej już ponad trzy lata hossy na rynkach wschodzących, do których zaliczana jest warszawska giełda, jest zwyżka notowań surowców. To właśnie na rynkach tej grupy krajów prym wiodą spółki, których zyski ściśle uzależnione są od cen surowców. Na krajowej giełdzie przykładem są przede wszystkim KGHM, Lotos i PKN Orlen, które w wyniku istotnego wzrostu kursów odpowiadają za 1/3 wartości indeksu WIG20.
Indeksem, który oddaje poziom kursów na rynku surowcowym, jest CRB Futures. W lutym wartość tego wskaźnika spadła (bez ostatniej sesji) o 7,9% i jest to najgorszy miesiąc od początku trwającej od stycznia 2002 roku hossy. Przecena na rynku najbardziej nas interesujących surowców - miedzi i ropy - nie była tak znacząca. Niemniej notowania miedzi obniżyły się po raz pierwszy od maja 2005 roku i znalazły na najniższym od czterech tygodni poziomie. Z kolei kurs ropy (Brent) spadł czwarty raz w ostatnich sześciu miesiącach, co czyni powrót do długoterminowego trendu wzrostowego w najbliższym czasie mało prawdopodobnym. Te wątpliwości wokół notowań surowców znalazły już odbicie w kursach KGHM i PKN. Obie spółki wypadły w lutym gorzej niż indeks WIG20. W obu wypadkach o powrót do trendów wzrostowych może być trudno. W tej sytuacji znacząca część odpowiedzialności za zwyżkę i kolejne rekordy WIG20 spoczywa na bankach. Te, po rekordowych wynikach Pekao i BPH oraz słabszych rezultatach BZ WBK oraz PKO BP, na razie utrzymują się w długoterminowym trendzie wzrostowym. Inwestorzy mogą jednak mieć wątpliwości, czy próby ograniczenia liczby udzielanych kredytów walutowych, a także sytuacja, w której istotnym graczem w sektorze staje się Skarb Państwa, sprzyjać będzie zwiększaniu wyśrubowanych w ostatnich latach zysków.
Rozczarowanie na koniec