Zysk przed opodatkowaniem i odsetkami największej firmy z europejskiego sektora telekomunikacyjnego wzrósł w zeszłym roku o 5,7%, do 20,7 mld euro. Przychody zwiększyły się o 3,9%, do 59,6 mld euro.
Wyniki napędzał dział telefonii komórkowej T-Mobile, którego przychody wzrosły o 11%, do 29,5 mld euro, w całym roku i aż o 17,5% w samym IV kwartale. Regularnie spadają natomiast wpływy pionu stacjonarnego DT. Przychody w tym segmencie spadły o 3,6%, do 26,03 mld euro, a zysk operacyjny o 3,1%. Popyt na usługi stacjonarne w całej Europie jest coraz mniejszy, a konkurencja wymusza spadek cen.
- 2005 rok nie był dla nas łatwy. Konkurencja na rynku się zaostrzyła. Niemniej udało nam się osiągnąć założone cele - podkreślił wczoraj szef niemieckiego operatora Kai-Uwe Ricke. Deutsche Telekom w naszym kraju ma 49% udziałów w PTC, operatorze sieci komórkowej Era.
Koncern, którego akcje radziły sobie w zeszłym roku najsłabiej wśród firm wchodzących w skład niemieckiego wskaźnika DAX, postanowił zachęcić akcjonariuszy wypłatą większej dywidendy. Wyniesie ona 72 eurocenty na akcję, czyli 10 centów więcej niż rok wcześniej, i będzie najwyższa w historii. Telekom wrócił do polityki dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami dwa lata temu. Wczoraj akcje giganta zyskały ponad 2,5%.
Deutsche Telekom w listopadzie ogłosił program cięć 32 tys. etatów, który ma się przełożyć na 3,3 mld euro oszczędności. To nie przeszkodzi w rozwijaniu biznesu. W tym i w przyszłym roku przychody DT mają rosnąć po ok. 5% rocznie.