Od roku przychody branży ustabilizowały się na poziomie ok. 19,5 mld zł. Stagnacja sprzedaży uniemożliwia zwiększanie zysków, co obrazują niewiele zmieniające się wskaźniki rentowności. To wszystko tłumaczy, dlaczego indeks WIG-Telekomunikacja pozostaje w tyle za hossą na szerokim rynku. Znajduje się on ciągle na poziomie szczytu, jaki ustanowił w lutym 2005 roku.

Co ciekawe, zdecydowanie lepiej zachowuje się natomiast obliczany przez PARKIET indeks cenowy branży telekomunikacyjnej, w którym - w przeciwieństwie do WIG-Telekomunikacja - każda spółka ma taki sam udział. Indeks PARKIETU od października praktycznie nieprzerwanie pnie się i znajduje się na poziomie najwyższym od ponad 4 lat. Skąd te zaskakujące rozbieżności? Przyczyna jest prosta. Winna stagnacji zbiorczych wyników całej branży jest największa firma - Telekomunikacja Polska. Po IV kwartale jej przychody wzrosły o symboliczne 0,1%, a zysk netto spadł o 2%. Jednocześnie trzeba przyznać, że TP to rentowny telekom. Pod względem marży EBIT (20,6%) nie ma sobie równych. Wygląda na to, że TP napotkała barierę rentowności. Bez większych przychodów nie uda się zapewne powiększyć zysków.

Dobrymi wynikami nie może się też pochwalić inny duży telekom - Netia. Przy nieznacznie większych przychodach (0,7%), jej zysk netto zmalał aż o połowę. Za wzrost indeksu cenowego branży odpowiadają za to mniejsze spółki. MNI, mimo że ma ponad 10 razy mniejsze przychody niż Netia, zanotował zysk mniejszy o niecałą połowę od swojego większego konkurenta. Sporą dynamikę zysków notuje Spray i Tell, a Mediatel pożegnał się wreszcie ze stratami.

Zestawienie uwzględnia: Mediatel, MNI, Netia, Spray, TP i Tell.