O wszczęciu formalnego dochodzenia poinformował dziennik urzędowy KE. Obecna decyzja Komisji jest bezpośrednim następstwem rozpoczęcia w listopadzie ub.r. procedury wyjaśniającej. Nowy rząd próbował tłumaczyć i negocjować. W grudniu ub.r. podjął uchwałę, określającą tryb pracy poszczególnych urzędów nad rozwiązaniem sprawy KDT. - Trzeba ponownie oszacować koszty rozwiązania KDT oraz przygotować projekt nowej ustawy - powiedział nam wczoraj wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak. Polski rząd musi w ciągu miesiąca formalnie odpowiedzieć na pismo Komisji. - Nie tracimy czasu, prace analityczne dobiegają końca. Chcemy jak najszybciej podjąć bieżący dialog z KE w tej sprawie - uważa Wilczak.
Kontrakty długoterminowe (KDT-y), gwarantujące dostawy energii elektrycznej z elektrowni do Polskich Sieci Elektroenergetycznych po z góry określonej cenie, są formą niedozwolonej w UE pomocy publicznej dla wytwórców energii. Środki pozyskane z różnicy cen pomiędzy wyprodukowaniem energii a jej sprzedażą elektrownie przeznaczają na inwestycje. Chodzi o kwoty rzędu 3,5 mld zł rocznie.
Komisja Europejska kilkakrotnie interweniowała w ub.r. w sprawie KDT-ów. Rozwiązaniem problemu miało być uchwalenie ustawy, która określałaby sposób i harmonogram rozwiązywania kontraktów, a także rekompensowania elektrowniom strat z tego powodu. Ustawa nie została uchwalona, zresztą KE uznała ją za niezgodną z prawem UE. Poprzedni rząd poinformował we wrześniu ub.r. KE, że prace nad projektem ustawy zostają wstrzymane - w związku z wygaśnięciem kadencji parlamentu.
O jaką kwotę toczy się gra? W sumie tzw. koszty osierocone z tytułu rozwiązania kontraktów poprzedni rząd szacował na ok. 23 mld zł. Niedawno szef resortu gospodarki Piotr Woźniak zapewniał, że będą niższe, ale nie podał konkretnej wartości. Ostatnie KDT-y wygasają w 2027 roku.
Częściowym rozwiązaniem kwestii KDT-ów będzie planowana konsolidacja sektora. Zdaniem wiceministra Wilczaka, niektóre kontrakty będą mogły być rozwiązane w obrębie tworzonych grup produkcyjno-dystrybucyjnych. O KDT-ach mowa jest także w programie dla energetyki, którego ostateczny projekt resort przekazał w piątek do konsultacji stronie społecznej.