Przed kilku laty w prasie pojawiały się zapowiedzi wprowadzenia do obrotu na warszawskiej giełdzie akcji klubów piłkarskich. A dokładniej sportowych spółek akcyjnych. Miałem okazję opublikować wówczas w PARKIECIE felieton poświęcony temu, jak może kształtować się dzięki temu sytuacja na rynku kapitałowym. Sugerowałem, że notowania akcji będą mogły zmieniać się w zależności od wyników poszczególnych spotkań. Na giełdzie - jako akcjonariusze - pojawią się kibice poszczególnych klubów. I będą oni mogli, zamiast obstawić zakłady piłkarskie, kupić lub sprzedać akcje.
Felieton wywołał duże poruszenie - jednak głównie dlatego, że użyta została w nim nazwa jednego z krakowskich klubów piłkarskich. Hutnik Kraków został wówczas nazwany Górnikiem. Co było oczywistym błędem, za który później sympatyków tego klubu przepraszałem. Teraz się nieco lepiej przygotowałem. Już wiem, że albo Hutnik Kraków, albo Górnik Wieliczka.
Pomysły wprowadzania sportowych spółek akcyjnych na giełdę zostały później zarzucone. Częściowo dlatego, że w polskim sporcie obserwujemy ciągle dużo nieprawidłowości. Trudno przecież wyobrazić sobie wprowadzenie zasad ładu korporacyjnego w piłce nożnej. Szczególnie, że trudno tam jest przywrócić nawet zasady fair play.
Piłka nożna jest jednak cały czas obecna na giełdzie. Kilka firm sponsoruje lub wspiera kluby piłkarskie. Warto wspomnieć spółki Amica Wronki (do końca czerwca tak będzie się nazywał klub wspierany przez firmę), Comarch (Cracovia), Inter Groclin Auto (Groclin/Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski), KGHM (Zagłębie Lubin), Prokom Software (Prokom Arka Gdynia) czy PKN Orlen (Wisła Płock).
Także inne dyscypliny sportowe są licznie reprezentowane na giełdzie. Lotos i CCC wspierają koszykówkę kobiet, Prokom - koszykówkę mężczyzn i tenis, Apator - żużel, Jelfa - piłkę ręczną kobiet, a Zakłady Azotowe Puławy - piłkę ręczną mężczyzn. Nawet spółki będące w trudnej sytuacji finansowej nie ograniczają zaangażowania. O czym świadczy zainteresowanie Swarzędza siatkówką kobiet, a Mostostalu Zabrze - siatkówką mężczyzn. Nazwy niektórych drużyn są bardzo egzotyczne. Wśród nich warto jednak wymienić MKS Vitaral Jelfa z Jeleniej Góry.