Wtorkowe sesje przyniosły spadek notowań na głównych parkietach europejskich. Do wyprzedaży akcji skłoniły inwestorów dwa wydarzenia - pesymistyczna prognoza największego na świecie producenta mikroprocesorów do telefonów komórkowych - amerykańskiej firmy Texas Instruments - oraz coraz niższe ceny surowców, niekorzystne dla górnictwa i branży naftowej.
Akcje Texas Instrument staniały na Wall Street, gdyż jego wpływy ze sprzedaży mogą być w I kwartale mniejsze niż przewidywano. Spadły też notowania czołowego wytwórcy półprzewodników Intela, który kilka dni wcześniej obniżył analogiczną prognozę. W Europie zniżką cen akcji zareagowały m.in. największa firma tej branży - STMicroelectronics - oraz dostawca urządzeń do produkcji półprzewodników ASML Holding.
Taniejące surowce, szczególnie ropa i miedź, zmniejszyły atrakcyjność walorów koncernów paliwowych, takich jak BP i Total, a także czołowych przedsiębiorstw górniczych - BHP Billiton oraz Anglo American.
Obawy o zyski spółek giełdowych dotyczyły nie tylko firm high-tech i sektora surowcowego. W ciągu ostatniego miesiąca eksperci obniżyli prognozy wyników w I kwartale dla dziewięciu z dziesięciu branż objętych indeksem S&P 500, co musiało zaniepokoić uczestników rynku.
Dodatkowym czynnikiem, który wpłynął ujemnie na ich nastroje, były dane, które wykazały w IV kwartale wzrost kosztów pracy w USA przy jednoczesnym spadku wydajności. Zmiany te zwiększyły bowiem prawdopodobieństwo dalszego zaostrzenia polityki pieniężnej przez Zarząd Rezerwy Federalnej.