Nie ustała presja niedźwiedzi podczas wczorajszej sesji na rynku terminowym. Wygasające za półtora tygodnia kontrakty na WIG20 straciły 66 pkt i znalazł się w pobliżu najważniejszego w średnim terminie wsparcia - 2756 pkt. Barierę tę wyznaczają trzy lokalne minima z lutego. Razem ze szczytami z 25 stycznia (2975 pkt) i 27 lutego (2965 pkt) tworzą one ramy trwającego od początku roku trendu bocznego. I właśnie z tą formacją byki powinny wiązać obecnie największe nadzieje. Jeżeli miałaby ona trwać przez najbliższe tygodnie, to oznaczałoby to koniec krótkoterminowej przeceny i być może powrót w okolice 2950 pkt. To, czy taki scenariusz ma szanse realizacji, powinno rozstrzygnąć się już podczas najbliższych sesji. W ich trakcie należy oczekiwać testu wspomnianego wsparcia (1756 pkt - 17 pkt poniżej wczorajszego zamknięcia). W tym czasie lepiej wstrzymać się od zawierania transakcji. Jeżeli z ataku zwycięsko wyjdą niedźwiedzie, to na wykresie w pełni ukształtuje się formacja podwójnego szczytu. W efekcie notowania kontraktów powinny zniżkować do wsparcia tworzonego przez szczyt z 4 października 2005 r. (2538 pkt). Wtedy stosowne będzie dalsze otwieranie krótkich pozycji. Ograniczające ewentualne straty zlecenia z limitem aktywacji powinny się uruchamiać z chwilą zwyżki ponad 2835 pkt.

Podobnie jak na wykresie kontraktów na WIG20 kształtuje się sytuacja na kontraktach na indeks MIDWIG. Tutaj także nie można wykluczyć powstania zapowiadającej spadki formacji podwójnego szczytu. Linia szyi tego układu znajduje się na wysokości 2511 pkt. Oznacza to, że byki mogą pozwolić na jeszcze około 2-proc. korektę. Głębsza zniżka powinna sprowadzić rynek do około 2250 pkt.