Reto Francioni, dyrektor generalny Deutsche Boerse, rozważa taką możliwość - podała agencja Reutera, powołując się na osoby z jego otoczenia. Zdaniem agencji, Francioni, kierujący Deutsche Boerse od jesieni, nie będzie zabiegać o fotel prezesa w przypadku połączenia niemieckiej giełdy z sojuszem giełd z Paryża, Amsterdamu, Brukseli i Lizbony, lecz odda go szefowi Euronextu, którym jest Jean-François Theodore.
Byłaby to cena za umieszczenie siedziby nowej firmy we Frankfurcie. Francioni byłby gotów przenieść się do rady nadzorczej nowej spółki. Stanowisko jej szefa objąłby dopiero po trzech latach, zamieniając się funkcjami z Theodorem.
Służby prasowe Deutsche Boerse zdementowały jednak doniesienia. - Depesza nie ma najmniejszego sensu. Informacje te nie mają żadnych podstaw - stwierdziła rzecznik niemieckiej giełdy Alexandra Guentzer.
Doniesienia Reutera mogą jednak świadczyć, że temat łączenia giełd wciąż jest bardzo żywy. Deutsche Boerse prowadziła rozmowy z Euronextem pod koniec zeszłego roku. Zakończyły się sporem dotyczącym m.in. właśnie lokalizacji siedziby nowej spółki. Dwa tygodnie temu Reto Francioni podkreślił, że jest chętny do dalszych negocjacji, zaznaczając jednocześnie, że siedziba połączonej spółki musi znaleźć się we Frankfurcie. Dodał, że można rozmawiać jedynie o miejscu jej formalnego zarejestrowania.
Bloomberg, Reuters