Miniony tydzień zakończył się największym spadkiem cen miedzi od lipca ub.r. Wzrost zapasów zmniejszył obawy, że dostawy również w tym roku nie sprostają popytowi na ten metal.
Londyńska Giełda Metali poinformowała w piątek, że monitorowane przez nią zapasy wzrosły o 2,6%, do 132 950 ton. Jest to poziom najwyższy od maja 2004 r. Wzrost zapasów spowodował niepewność wśród uczestników tego rynku co do tego, czy w bieżącym roku nie pojawią się nadwyżki miedzi zamiast spodziewanych wcześniej niedoborów. W rezultacie kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek po południu w Londynie aż o 110 USD do 4700 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 4960 USD. Oznacza to spadek ceny w ciągu tygodnia o 4,5%, największy od 1 lipca ub.r.
W ciągu minionych trzech lat ceny miedzi wzrosły trzykrotnie, gdyż przy popycie przewyższającym podaż, producenci coraz głębiej sięgali do zapasów. W tym roku uczestnicy tego rynku nie są już zgodni co do tego, czy nadal tak będzie.
John Hill z Citigroup na początku lutego przewidywał, że w bieżącym roku po raz pierwszy od 2002 r. produkcja miedzi przewyższy popyt na ten metal o 457 tys. ton. A 20 lutego niezależny konsultant, brytyjska firma Bloomsbury Minerals Economics, opublikowała prognozę, która zakłada, że popyt na miedź wzrośnie w tym roku o 5,9% do 17,8 mln ton i po raz czwarty z rzędu przewyższy podaż.