Według Leszka Balcerowicza, prezesa NBP, to zemsta polityczna za jego decyzję o wykluczeniu wiceministra finansów Cezarego Mecha z postępowania w sprawie wniosku włoskiego UniCredito.
Konflikt między rządzącym PiS i członkami paktu stabilizacyjnego, czyli Samoobroną i LPR a Leszkiem Balcerowiczem, prezesem NBP i przewodniczącym Komisji Nadzoru Bankowego, najwyraźniej narasta. Przypomnijmy, że L. Balcerowicz jest ostro krytykowany za to, że wyłączył na wniosek włoskiego UniCredito wiceministra finansów Cezarego Mecha z postępowania przed KNB w sprawie zgody na przejęcie BPH, a działająca w okrojonym składzie Komisja nie zgodziła się na włączenie ministra skarbu jako strony w tym postępowaniu.
Po piątkowych zapowiedziach Romana Giertycha, lidera Ligi Polskich Rodzin, o postawieniu szefa NBP przed Trybunał Stanu, w niedzielę odezwał się PiS. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Przemysław Gosiewski, przewodniczący klubu parlamentarnego tej partii, przedstawił projekt uchwały powołującej komisję śledczą, która "zbada efektywność działania prezesa NBP i KNB oraz Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego w latach 1989-2006 r." - Działania NBP i KNB w dużym stopniu prowadziły do niekorzystnych rozstrzygnięć dla polskiego systemu bankowego. Ich skutkiem jest m.in. to, że 70% banków jest kontrolowanych przez inwestorów zagranicznych - powiedział P. Gosiewski. Według niego, komisja specjalna zbada działania tych organów oraz określi zakres odpowiedzialności poszczególnych osób kierujących tymi instytucjami. Przed komisję, oprócz Leszka Balcerowicza, mogą być wezwani byli prezesi NBP: Grzegorz Wójtowicz i Hanna Gronkiewicz-
-Waltz. Politykom PiS tak bardzo zależy na speckomisji do spraw nadzoru bankowego, że chcą, aby marszałek sejmu wstrzymał na kilka miesięcy powoływanie innych komisji śledczych.
- Zapowiedź powołania takiej komisji nie sposób traktować inaczej niż jako chęci politycznej zemsty za decyzje, które podjęto zgodnie z prawem, ale niezgodnie z prezentowaną publicznie linią partyjno-rządową. Jest to też próba zastraszenia, a nawet szantażu przed drugą częścią posiedzenia Komisji, zaplanowaną na 15 marca - skomentował w niedzielę przed wylotem do Bazylei, gdzie ma odbyć się spotkanie szefów banków centralnych z całego świata, prezes Leszek Balcerowicz.