Jeszcze w połowie lutego kurs Drugiego, Progressu i "Kwiatkowskiego" był niższy od ceny, po jakiej fundusze skupowały własne akcje w ramach wezwań. Płaciły odpowiednio po 11,25, 20 oraz 30 zł. W środę po wzroście od 14 do 29% ceny akcji osiągnęły kilkuletnie maksima. I tak walory Drugiego rynek wyceniał na 16,8 zł, Progressu na 21,6 zł, a Kwiatkowskiego na 35,9 zł. Dla odmiany w piątek spółki zanotowały zmiany od

-1,5 do +1,8%. Dlaczego dziś NFI są tak wysoko wyceniane? - Nie wiem. Być może inwestorzy chcą wziąć udział w nowej emisji akcji z prawem poboru po 10 groszy. Trzeba też pamiętać, że płynność papierów funduszy jest niewielka, co może potęgować skalę zmian - powiedział Artur Cąkała, prezes zarządu Supernovej Management, zarządzającej trzema NFI. Dodał, że do przeprowadzenia oferty może dojść pod koniec kwietnia. O podwyższeniu kapitałów funduszy zdecydują walne zgromadzenia 15 marca.

Na zmiany kursów raczej nie wpływa realizacja strategii, która zakłada sprzedaż dwóch z trzech funduszy lub ich połączenie. - Decyzja w tej sprawie wymaga czasu. Dziś żaden z zarządzanych przez nas NFI nie jest gotowy ani do sprzedaży, ani do połączenia. Pierwsze istotne decyzje w tej sprawie mogą zapaść za około dwa miesiące - poinformował Artur Cąkała.