Wtedy, gdy rynek po prostu przesadza. Po 10 latach doświadczenia wiadomo, kiedy rynek zachowuje się nieracjonalnie. Może się tak dziać w dwie strony - czasem jest zbyt optymistyczny, a czasem przesadza z pesymizmem. Oczywiście, trzeba starać się odgadnąć, czy mamy już do czynienia z przesadnym zachowaniem rynku.
Kiedy ostatnio mieliście do czynienia z taką nadmierną euforią?
Choćby w styczniu.
Ale w styczniu uznaliście, że to jeszcze nie jest przesadny optymizm?
Z danych o aktywach nie wynika, żebyśmy sprzedawali. Mówiliśmy wcześniej na konferencji prasowej, jakie mamy oczekiwania wobec rynku akcji w 2006 roku, a styczniowe zwyżki jeszcze ich nie zaspokoiły.
Z kolei w lutym zaangażowanie OFE ING NN nieco spadło, choć na rynku euforii nie było widać. Co było powodem tego spadku?
W kategoriach nominalnych nasze zaangażowanie praktycznie się nie zmieniło. Natomiast relatywnie do konkurencji można uznać, że sprzedaliśmy akcje, ale to była głównie wypadkowa decyzji pozostałych OFE. W lutym rynek tylko na chwilę dotknął poziomów ze stycznia, a w naszej sytuacji o aktywnej zmianie alokacji można mówić dopiero, gdy sprzedamy/kupimy za co najmniej 100 mln zł.
Czy poza euforią jest coś jeszcze, co jest konieczne do zmiany wielkości zaangażowania funduszPoza euforią konieczne jest też, abyśmy w danym momencie mieli więcej akcji niż inne fundusze emerytalne. Bo właśnie poziom zaangażowania innych OFE w daną kategorię aktywów stanowi dla nas podstawowy benchmark. Tymczasem nigdy nie wiadomo, jaki jest naprawdę. Mamy tylko informacje z końca poprzedniego miesiąca, nie wiedząc, co zrobiła od tego czasu konkurencja.
Czy takie same zasady obowiązują przy obligacjach - że sprzedajecie papiery dłużne, gdy mamy do czynienia z euforią?
To trochę inny rynek i trudniej na nim o euforię, choć takie momenty też się zdarzają. Ale jest ich coraz mniej, bo i rentowność papierów jest coraz niższa.
Jako fundusz staraliśmy się być "przeważeni" w obligacjach o długim terminie zapadalności, co - poza małymi wyjątkami - przynosiło nam korzyści. Tak było między innymi na koniec roku.
Czy zdarzało się Panu wracać do domu z myślą, że fundusz stracił względem innych OFE tak dużo, że może mieć problem ze średnią ważoną stopą zwrotu?
Mieliśmy wiele takich okresów, gdzie traciliśmy i na rynku akcji, i na rynku obligacji. W tym ostatnim przypadku mieliśmy nawet do czynienia z bardziej dramatycznymi sytuacjami niż te, do których dochodziło na rynku akcji. Jednak bez takich doświadczeń trudno mieć później lepsze wyniki, a zarządzanie stresem jest ważną umiejętnością, bo dzięki niej można podejmować decyzje w sposób bardziej optymalny.
A więc jak Pan zarządza tym stresem?
Lubię pływać, kontakt z wodą i wysiłek po prostu mnie odpręża. Ponadto lubię spędzać czas z moją rodziną - żoną i córkami, a w wolnych chwilach, tzn. niestety głównie późnymi wieczorami, siedzę przy komputerze i zajmuję się obróbką zdjęć i filmów wideo. Grafika komputerowa to moja wielka pasja.
Dziękuję za rozmowę.
Jeden z najlepszych
OFE ING Nationale-Nederlanden należy do grona najlepszych funduszy emerytalnych na rynku. Dwa razy dostał od Parkietu nagrodę dla najlepszego OFE - za wyniki w roku 2003 i 2005. Jest także najlepszy pod względem wyników od początku działalności - wartość jego jednostki wynosi obecnie 25,48 zł, co oznacza, że do tej pory zarobił 154,8 proc. Niewiele gorszy jest OFE Polsat, najmniejszy na rynku (154,4 proc.). Do OFE ING NN trafia też najwięcej nowych klientów, czyli takich, którzy dopiero wkraczają na rynek pracy.