Najwięksi operatorzy giełdowi w Europie mnożą zyski i hojnie dzielą się nimi z akcjonariuszami. Niedawno wypłaty zapowiedziały London Stock Exchange i frankfurcka Deutsche Boerse. Teraz przyszła kolej na Euronext. Sojusz łączący giełdy z Paryża, Brukseli i Amsterdamu w tym i przyszłym roku odda akcjonariuszom miliard euro. Standardowa dywidenda zostanie podwyższona o 67 proc., do 1 euro na akcję, i będzie też specjalna, w wysokości 3 euro na papier. Ponadto pół miliarda euro ma zostać przeznaczone na skup własnych akcji.
Taką hojność umożliwiają giełdom świetne wyniki finansowe. W zeszłym roku Euronext zarobił na czysto 241,8 mln euro, czyli 61,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Na sam czwarty kwartał przypadło 72,2 mln euro (poprawa o 53 proc.). Na poziomie operacyjnym Euronext przebił własne prognozy, podnoszone wcześniej trzykrotnie. Sojuszowi sprzyja dobra koniunktura na rynku akcji, a także spora liczba ofert na rynku pierwotnym.
Na konferencji dla prasy dyrektor generalny Euronextu Jean--François Theodore odniósł się do deklaracji szefa Deutsche Boerse Reto Francioniego, który chce wrócić do zerwanych pod koniec zeszłego roku rozmów o połączeniu obu firm. - Choć są różnice co do modelu prowadzenia biznesu, Euronext z chęcią przyjmuje zaproszenie do przedyskutowania tych kwestii i chce popracować z Deutsche Boerse nad znalezieniem rozwiązań, pomagających w zbliżeniu stanowisk - stwierdził Theodore.
Nie wykluczył też dalszych starań o przejęcie London Stock Exchange. - Po złożeniu oferty przez Nasdaqa monitorujemy sytuację - powiedział Theodore. Wczoraj Euronext uzyskał ostateczną zgodę brytyjskich władz antymonopolowych na transakcję z LSE. Z opinii analityków wynika jednak, że Londyn padnie łupem Nasdaqa lub jego konkurentki NYSE Group, natomiast Euronext połączy się z Deutsche Boerse, tworząc platformę handlu akcjami i instrumentami pochodnymi praktycznie dla całej Europy kontynentalnej.
Reuters, Bloomberg