To nie była ciekawa sesja, co ze względu na giełdowy kalendarz nie jest zaskoczeniem. O poziomach indeksu rozstrzygnęło słabe zachowanie pozostałych emerging markets. Natomiast o skali wahań decydowały głównie koszykowe zlecenia, które często przejmują kontrolę na rynku przy braku aktywności największych inwestorów. Najpierw przed południem przetestowaliśmy piątkowe minima, a potem również dzięki koszykom odbiliśmy się od tej psychologicznej bariery, wracając w obszar porannej konsolidacji. Spokojny rynek walutowy nie pozwolił na wykreślenie jakiegoś trwałego ruchu.
Fundusze czekają na rozstrzygnięcie sporu wokół BPH i Pekao. Teoretycznie wszystko wiadomo i rynek sporo zdyskontował, ale przewidywalność polskiej polityki jest ograniczona, więc poważne kapitały wolą zagrać w otwarte karty, nawet kosztem części zysków. Wstępem do tej ekonomiczno-politycznej orgii było posiedzenie Sejmu, tworzące dziwny twór zwany komisją śledczą. Jednocześnie warto zauważyć, że ogłoszone przy tej okazji wydelegowanie prokuratora na posiedzenie KNB jest oparte dokładnie na tych samych przepisach prawa, z których "bezprawnie" skorzystał prezes NBP, wykluczając Mecha.
Punkt politycznego wrzenia zostanie osiągnięty dopiero w momencie podjęcia decyzji przez KNB i ewentualnych odwetowych działań z tym związanych. Szczerze mówiąc, w obecnych okolicznościach żadna decyzja nie może być dobrze przyjęta przez rynki finansowe. Pamiętajmy jednak, że są to czynniki, które tylko po części mają realne przełożenie na gospodarkę i fundamenty spółek. W kurzu bankowych bitew inwestorzy dalej wypatrywać będą wskazówek płynących z amerykańskiego rynku obligacji oraz z rynku towarowego. Inwestorzy często zapatrzeni w bieżące wydarzenia zapominają czasem o rynkowym otoczeniu.