Przepisy greckiego prawa, dotyczące gwarantowania depozytów, mieszczą się w głównym nurcie rozwiązań europejskich - kwoty gwarantowane są zbliżone do stosowanych przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Poza tym - suma bilansowa EFG Eurobanku Ergasias to około 45 mld euro, wycena giełdowa to około 11 mld euro. Wyniki finansowe są znakomite. Więc nie mówimy o instytucji ani małej, ani słabej.
Rozumiem. Ale czy nie stawia to banku jednak w nieco gorszej pozycji wobec konkurencji na polskim rynku?
Nie ma żadnych wątpliwości dotyczących naszej wiarygodności. Otwarcie mówimy o tym, w jaki sposób są ubezpieczone nasze depozyty. Nie uważamy tego w najmniejszym stopniu za problem.
Jakie są cele, np. jeśli chodzi o liczbę klientów?
My naprawdę jesteśmy skromni. Nie jest naszą praktyką zapowiadanie - trochę nieskromne - co i kiedy będziemy robić. Widzimy szansę w małej powszechności usług bankowych w Polsce. Jest pewna analogia do telefonii komórkowej. Jej upowszechnienie w Polsce też było dość słabe. Aż pojawiła się Heyah - z prostymi, przejrzystymi cennikami i szybko popularność telefonów komórkowych skoczyła. I nadal rośnie. Nie widzę powodu, dla którego nie mogłoby się to powtórzyć w bankowości.
Klienci Polbanku to będą właśnie takie osoby, które nie miały styczności z bankami, czy raczej klienci konkurentów?
Adresujemy ofertę do wszystkich. Zarówno do obecnych klientów banków, jak i do pozostałych osób. Kładziemy nacisk na przejrzystość i zrozumiałość. A także atrakcyjność cenową i to, że pod jednym dachem można otworzyć konto, zrobić przelew czy wziąć kredyt.
Podobnie jak w wielu innych bankach.
Niekoniecznie. W Polsce nastąpiło pewne rozdzielenie, jeśli chodzi o korzystanie z usług bankowych, co jest kosztowne. Bo jeżeli mam depozyt w banku X, wziąłem kredyt w banku Y, kredyt samochodowy w banku Z, a płacę rachunki w instytucji masowych płatności W, to te cztery instytucje mają cztery systemy, ludzi, którzy zajmują się transakcjami. Często mają własne placówki, co też kosztuje. Skutek jest taki, że ta oferta jest mniej atrakcyjna cenowo.
Planowana liczba placówek wskazuje na zamiar działania w dość dużej skali. Jak bank chce dotrzeć do klientów, poinformować ich o tym, że istnieje?
Planujemy kampanię reklamową. Musimy z nią tylko trochę zaczekać. Nie można tworzyć u klienta przeświadczenia, że jest się w stanie zaspokoić jego potrzeby bez odpowiedniej liczby placówek. Potrzebna jest pewna masa krytyczna. Dodam, że to nie będzie 50 placówek.
Więc kiedy zaczniecie się promować?
Spodziewamy się, że jeszcze w tej połowie roku.
Dziękuję za rozmowę.