- Nadzór miał obowiązek podjąć działania zmierzające do ograniczenia kredytów walutowych - powiedział W. Kwaśniak na "Forum bankowym" zorganizowanym przez Związek Banków Polskich. Powód? Duże przyspieszenie dynamiki tych kredytów. W ub.r. wartość kredytów mieszkaniowych denominowanych w walutach obcych zwiększyła się o blisko trzy piąte, a dynamika kredytów złotowych była o ponad połowę mniejsza. Jeszcze w 2004 r. kredytów złotowych przybywało szybciej niż walutowych. - Niepokojące jest dla nas postępowanie niektórych banków w I kw. br. - dodał Kwaśniak.
Rekomendacje
nie są ignorowane
Zgodnie z rekomendacją, którą wczoraj miała przyjąć KNB (do chwili zamknięcia tego numeru komisja nadal obradowała), przy udzielaniu kredytów walutowych banki będą oceniać zdolność kredytową klientów bardziej rygorystycznie niż przy kredytach złotowych. W ten sposób klienci mają być "zabezpieczeni" przed ryzykiem kursowym. Banki będą musiały również jasno przekazywać klientom informację, że takie ryzyko istnieje. Dodatkowym wymogiem będzie cykliczne przeprowadzanie tzw. stress-testów. Będą one dawać odpowiedź na pytanie, co działoby się z portfelem kredytowym banków przy dużym spadku kursu złotego. Rekomendacja wskazuje też na konieczność dywersyfikowania przez banki źródeł finansowania kredytów walutowych.
Rekomendacje nie mają charakteru bezwzględnie obowiązującego prawa, jednak banki zazwyczaj nie pozwalają sobie na to, by je ignorować.