Na początku marca UKE ostrzegł użytkowników telefonów przed oszustwami polegającymi na przekierowaniu połączeń na drogie numery stosowane w głosowaniach i konkursach prowadzonych przez telefon. Pojawiły się wówczas sygnały, że osoby podające się za monterów tak programują konta abonenta, aby po krótkim czasie od podniesienia słuchawki telefon sam wybierał "premiowane" numery.
Wczoraj UKE wezwał prezesa TP Marka Józefiaka, aby wyjaśnił, jak chroni klientów przed oszustami. Jedno połączenie z numerem zaczynającym się od 0-400 może kosztować według cennika TP nawet 12,38 zł brutto.
Regulator uznał, że kilkusekundowy zwykle czas takich połączeń sugeruje, że abonent nie wie o takiej rozmowie. "Mimo to, klienci Telekomunikacji Polskiej są obciążani jak za pełną minutę rozmowy" - czytamy w komunikacie UKE.