Reklama

Rozczarowani inwestorzy

Z szumnych zapowiedzi gigantycznych kontraktów na odbudowę Iraku, na razie niewiele wyszło. Polskie firmy miały wydobywać ropę, budować drogi, osiedla, zakłady przemysłowe. Wiele z nich przestało już interesować się tym rynkiem. Zadowolony jest głównie Bumar.

Publikacja: 18.03.2006 06:45

Przez 11 miesięcy 2005 r. polskie firmy sprzedały do Iraku produkty za 84,5 mln USD - wynika z danych przedstawionych przez Ministerstwo Gospodarki. Choć to bardzo niewiele, jak na wcześniejsze zapowiedzi, to i tak dynamika jest imponująca. W tym samym okresie poprzedniego roku eksport był na poziomie 17 mln USD. Największy udział w sprzedaży miały pojazdy samochodowe do transportu towarowego, za które uzyskano 16,8 mln USD. W zestawieniu eksportowanych produktów wymieniane są jeszcze wagony, broń, maszyny rolnicze, aparatura radarowa, pojemniki i kontenery.

Struktura eksportu jest zupełnie inna niż mówiło się w 2003 r. czy jeszcze w 2004 r. Wówczas na kontrakty liczyły głównie polskie firmy paliwowe: Orlen, Lotos, czy PGNiG. Na zlecenia oczekiwały też inne spółki giełdowe: Budimex, Polimex-Mostostal czy Mostostal Warszawa.

Jedynie branża wojskowa

Umowy za konkretne pieniądze zdobył Bumar. Sprzedaje broń i wyposażenie dla nowej irackiej armii. Zakontraktował m.in. produkcję helikopterów sokół ze Świdnika oraz dostawę nowych i odremontowanych rosyjskich helikopterów Mi-17. Lubelski Intrall przygotował sanitarki na podwoziu honkera, a słupska Zasta cysterny na paliwo i wodę. Duża część zamówionego sprzętu iracka strona już odebrała, w tym m.in. 45 z zamówionych 600 pojazdów opancerzonych dzik. Wyprodukował je AMZ Kutno razem z wieloma poddostawcami. Systemy łączności wewnętrznej do wozów bojowych dostarcza warszawska firma WB Elektronics, a systemy radiowe produkuje gdyński Radmor. Dostawy sprzętu będą realizowane przez kolejne dwa lata. Dotychczas Bumar sprzedał także lekką broń, m.in.: karabiny beryl, pistolety samopowtarzalne walter P99, maszynowe glauberyt oraz amunicję. Łączna wartość zamówień jest szacowana na około 400 mln USD. - Jesteśmy dumni z tego, co osiągnęliśmy w Iraku. Irakijczycy również są bardzo zadowoleni z naszych terminowych dostaw, spełniających ich oczekiwania. Mamy nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy ponownie usiądziemy do stołu negocjacyjnego, żeby ustalać następne zamówienia - powiedział Aleksander Jodko, dyrektor Bumaru odpowiedzialny za iracki rynek.

Wydobycie nie w Iraku

Reklama
Reklama

Ambitne plany współpracy z Irakiem miały polskie spółki paliwowe. Chciały uzyskać dostęp do złóż ropy naftowej, podstawowego bogactwa tego kraju. W ubiegłym roku szefowie firm podpisali umowę o wspólnych działaniach służących pozyskiwaniu nowych złóż ropy. Jednym z krajów, w którym mieli wydobywać surowiec, był Irak. Na razie ze względu na niestabilną sytuację wejście polskich spółek paliwowych odsuwa się w czasie.

Orlen w strategii na najbliższe lata informuje o planach rozbudowy działalności wydobywczej mającej w perspektywie zapewnić własną bazę surowcową. - Nie mamy podpisanych żadnych umów na wydobycie ropy w Iraku. Traktujemy jednak ten rynek bardzo poważnie i przyszłościowo. Rozpoczęcie działalności stanie się możliwe dopiero wtedy, gdy będzie to stabilny i bezpieczny kraj. Cały czas monitorujemy i analizujemy sytuację - uważa Dawid Piekarz, rzecznik prasowy Orlenu. Spółka chce zdobyć doświadczenie wydobywcze, tak aby w 2015 r. pozyskiwać z własnych źródeł 4,3 mln ton surowca.

Lotos na razie też omija Irak. O jego planach rozwoju dotyczących wydobycia powinniśmy się dowiedzieć w połowie roku, kiedy to spółka zaprezentuje strategię na kolejne pięć lat.

Branża budowlana

niezainteresowana

Spółki z sektora inżynieryjno-budowlanego przestały już nawet przyglądać się rynkowi irackiemu, twierdząc, że jest on mało perspektywiczny, a sytuacja cały czas jest niestabilna. - Obecna sytuacja zmusiła nas do zawieszenia działalności w tym kraju. Utrzymujemy wprawdzie oddział w Iraku, ale ze względów bezpieczeństwa wycofaliśmy stamtąd wszystkich pracowników - powiedział Marcin Gesing, dyrektor ds. komunikacji i promocji w Polimeksie-Mostostalu. Na początku 2004 r. jako jedyne polskie przedsiębiorstwo zrealizowało kontrakt na dostawę podstacji elektrycznych o wartości 675 tys. euro. - Mieliśmy wówczas olbrzymie problemy z uzyskaniem zapłaty za tę umowę. Dopiero po zdecydowanej interwencji polskiego resortu spraw zagranicznych otrzymaliśmy należność - dodaje Gesling.

Reklama
Reklama

W latach 2003-2004 Polimex-Mostostal złożył kilkadziesiąt ofert, ale na zdecydowaną większość z nich nie dostał żadnej odpowiedzi. Ich przygotowanie było bardzo kosztowne. - Musieliśmy uwzględniać lokalne przepisy budowlane, uzyskiwać dodatkowe certyfikaty, przeprowadzać ekspertyzy, co wiązało się z dodatkowymi wydatkami. Niestety, bez rezultatu - wspomina Gesing.

Na zlecenia nie liczą też już ani Budimex, ani Mostostal Warszawa. - Ze względu na niestabilną sytuację nie realizujemy w Iraku żadnych przedsięwzięć - informuje biuro prasowe Mostostalu Warszawa. - Nie jesteśmy zainteresowani irackim rynkiem, koncentrujemy się na polskim, który uważamy za bardzo rozwojowy. Warto tutaj wykorzystywać unijne pieniądze na rozbudowę infrastruktury drogowej czy ekologicznej - mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy Budimeksu.

Swoich planów nie zrealizował również Prochem. Startował w przetargu na zagospodarowanie pól naftowych. - Nic z tego nie wyszło. Byliśmy w finale, ale ostatecznie przegraliśmy. Teraz interesujemy się innymi rynkami - powiedział Marek Garliński, prezes Prochemu.

Nie ma się co łudzić, że polskie przedsiębiorstwa dostaną intratne zlecenia na odbudowę Iraku - takie pesymistyczne komentarze można usłyszeć w spółkach. Strona amerykańska za dużo wydaje na misję w Iraku (rocznie około 200 mld USD), żeby mogła sobie pozwolić na oddanie cennych zleceń spółkom z innych krajów.

Bank obsługuje innych

Finansowe wsparcie dla polskich firm przy realizowanych kontraktach w Iraku miał zapewnić Bank Millennium. Zapewniłby, gdyby te kontrakty były realizowane. Przez nieco ponad dwa lata Millennium obsłużył blisko 500 kontraktów eksportowych do Iraku łącznie za 1 mld USD. - Szkoda tylko, że wśród naszych klientów nie ma polskich firm. Obsługujemy natomiast dziesiątki bardzo dużych, jak i mniejszych firm europejskich - powiedział Paweł Rawa, dyrektor Departamentu Instytucji Finansowych Banku Millennium.

Reklama
Reklama

Millennium jest członkiem międzynarodowego konsorcjum bankowego, utworzonego w 2003 roku. Ma za zadanie wspieranie działalności Irackiego Banku Handlowego. Odpowiada za rozliczenia kontraktów zawieranych między irackimi importerami (głównie ministerstwami, agendami rządowymi i przedsiębiorstwami państwowymi) oraz zagranicznymi eksporterami towarów i usług do tego kraju.

Polski podatnik płaci

Dotychczas na funkcjonowanie polskiego kontyngentu wojskowego w Iraku polski rząd wydał ok. 667 mln zł. Jest to jednak tylko 40 proc. kosztów związanych z polską misją. Pozostałe 60 proc. (ok. 1 mld zł) pokryła strona amerykańska. Pod koniec grudnia zeszłego roku rząd podjął decyzję o przedłużeniu misji polskich żołnierzy do końca 2006 r. W szóstym już kontyngencie będzie służyć około 900 żołnierzy. Na dalsze prowadzenie misji irackiej Ministerstwo Obrony Narodowej zaplanowało ponad 130 mln zł.

Rezerwy ropy w kraju nad Eufratem i Tygrysem

Rezerwy ropy naftowej w Iraku wynoszą 115 mld baryłek, a niektóre szacunki mówią, że są większe o 45-100 mld baryłek. Eksport surowca zapewnia krajowi około 95 proc. przychodów.

Reklama
Reklama

Ważniejszy sprzęt zakontraktowany przez Bumar na dostawy do Iraku

pojazd lekko opancerzony dzik - 600 sztuk

ambulans na podwoziu honkera - 100 sztuk

helikopter Mi-17 (nowy) - 10 sztuk

helikopter sokół - 2 sztuki

Reklama
Reklama

kontenerowe zbiorniki na paliwo - 30 sztuk

kuchnie polowe - 150 sztuk

piekarnie polowe - 30 sztuk

kołowy transporter opancerzony BTR-80 - 115 sztuk

samojezdna cysterna na wodę - 100 sztuk

Reklama
Reklama

samojezdna cysterna na paliwo - 100 sztuk

samojezdna cysterna na paliwo lotnicze - 36 sztuk

samojezdny generator rozruchowy dla helikopterów - 10 sztuk

zagłuszacze fal radiowych - 90 sztuk

uzbrojenie lekkie i amunicja, sprzęt logistyczny - firma nie ujawnia danych.

Współpraca niewspółmierna

do zaangażowania

- Obecną współpracę gospodarczą oceniamy jako niewspółmierną do naszego zaangażowania w proces stabilizacji i odbudowy Iraku. Dotychczasowe inicjatywy Krajowej Izby Gospodarczej, a także innych organizacji samorządowych, aktywnie wspieranych przez nasz resort, zaowocowały o wiele niższym od spodziewanego zaangażowaniem polskich przedsiębiorców na irackim rynku. Największym beneficjentem jest dotychczas właściwie jedna firma - Bumar. Przyczynia się do tego wysoki stopień zagrożenia w Iraku, ale również pomijanie polskich firm przy przyznawaniu kontraktów przez tamtejsze władze. Odnotowujemy jednak w ostatnim czasie rosnące zainteresowanie polskich przedsiębiorców rejonem irackiego Kurdystanu, który, według zapewnień władz, jest obszarem stosunkowo bezpiecznym - mówi Cezariusz Kwaterski, dyrektor Departamentu Międzynarodowej Współpracy Dwustustronnej Ministerstwa Gospodarki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama