Przez 11 miesięcy 2005 r. polskie firmy sprzedały do Iraku produkty za 84,5 mln USD - wynika z danych przedstawionych przez Ministerstwo Gospodarki. Choć to bardzo niewiele, jak na wcześniejsze zapowiedzi, to i tak dynamika jest imponująca. W tym samym okresie poprzedniego roku eksport był na poziomie 17 mln USD. Największy udział w sprzedaży miały pojazdy samochodowe do transportu towarowego, za które uzyskano 16,8 mln USD. W zestawieniu eksportowanych produktów wymieniane są jeszcze wagony, broń, maszyny rolnicze, aparatura radarowa, pojemniki i kontenery.
Struktura eksportu jest zupełnie inna niż mówiło się w 2003 r. czy jeszcze w 2004 r. Wówczas na kontrakty liczyły głównie polskie firmy paliwowe: Orlen, Lotos, czy PGNiG. Na zlecenia oczekiwały też inne spółki giełdowe: Budimex, Polimex-Mostostal czy Mostostal Warszawa.
Jedynie branża wojskowa
Umowy za konkretne pieniądze zdobył Bumar. Sprzedaje broń i wyposażenie dla nowej irackiej armii. Zakontraktował m.in. produkcję helikopterów sokół ze Świdnika oraz dostawę nowych i odremontowanych rosyjskich helikopterów Mi-17. Lubelski Intrall przygotował sanitarki na podwoziu honkera, a słupska Zasta cysterny na paliwo i wodę. Duża część zamówionego sprzętu iracka strona już odebrała, w tym m.in. 45 z zamówionych 600 pojazdów opancerzonych dzik. Wyprodukował je AMZ Kutno razem z wieloma poddostawcami. Systemy łączności wewnętrznej do wozów bojowych dostarcza warszawska firma WB Elektronics, a systemy radiowe produkuje gdyński Radmor. Dostawy sprzętu będą realizowane przez kolejne dwa lata. Dotychczas Bumar sprzedał także lekką broń, m.in.: karabiny beryl, pistolety samopowtarzalne walter P99, maszynowe glauberyt oraz amunicję. Łączna wartość zamówień jest szacowana na około 400 mln USD. - Jesteśmy dumni z tego, co osiągnęliśmy w Iraku. Irakijczycy również są bardzo zadowoleni z naszych terminowych dostaw, spełniających ich oczekiwania. Mamy nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy ponownie usiądziemy do stołu negocjacyjnego, żeby ustalać następne zamówienia - powiedział Aleksander Jodko, dyrektor Bumaru odpowiedzialny za iracki rynek.
Wydobycie nie w Iraku