Cena miedzi osiągnęła w piątek w Londynie rekordowy poziom, a cena miedzi po raz pierwszy od ponad miesiąca przekroczyła barierę 5 tys. USD za tonę. Tak znaczące ożywienie na rynku metali wywołały czwartkowe raporty o stanie amerykańskiej gospodarki i japońskich finansów.

Wzrost cen konsumpcyjnych w USA mniejszy niż się spodziewano się i największy od prawie roku spadek w budownictwie wydają zapowiadać, że Rezerwa Federalna może w połowie zastopować serię podwyżek stóp procentowych. Z kolei prezes banku centralnego Japonii oświadczył, że jest jeszcze za wcześnie, by określić, kiedy będą tam podniesione stopy z obecnego niemal zerowego poziomu. A jeśli w dwóch największych gospodarkach w najbliższym czasie przestanie lub nie zacznie drożeć kredyt, to więcej pieniędzy zostanie na inwestycje, a więc również na kupowanie surowców.

Wobec takich oczekiwań kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożały w piątek aż o 119 USD, 2,5 proc., a po południu w Londynie płacono 5028 USD za tonę, o 104 USD więcej niż na czwartkowym zamknięciu. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 4825 USD.

Cynk zdrożał w piątek o 85 USD, 3,6 proc., do rekordowego poziomu 2455 USD za tonę. Cena cynku w tym roku wzrosła już o 28 proc., najbardziej ze wszystkich sześciu metali notowanych na londyńskiej giełdzie. Z prognoz na bieżący rok wynika, że już trzeci raz z rzędu zużycie cynku będzie większe od jego produkcji.