Pojawienie się kolejny raz groźby przyspieszonych wyborów odbiło się niekorzystnie na wartości złotego. Jednak można odnieść wrażenie, że ze względu na ciągłe utrzymywanie się w ostatnich miesiącach stanu niepewności na krajowej scenie politycznej każdy kolejny konflikt w coraz mniejszym stopniu oddziałuje na inwestorów. Tak można interpretować odreagowanie części zniżki przez złotego w drugiej połowie wczorajszej sesji. Ostatecznie euro i dolar podrożały po przeszło 2,5 grosza i kosztowały odpowiednio 3,877 zł i 3,186 zł.
Można zakładać, że na notowania w dalszym ciągu duży wpływ będzie miało postrzeganie rynków wschodzących. Wczoraj wraz ze złotym w dół szły również węgierski forint, południowoafrykański rand czy turecka lira.
Na świecie dolar nieznacznie odreagował trwający przez cały ubiegły tydzień spadek. EUR/USD zatrzymał się na rocznej średniej. Z technicznego punktu widzenia uwagę zwraca ukształtowana w IV kwartale 2005 r. pozytywna dywergencja na tygodniowym MACD. Każe się ona liczyć z przyspieszeniem zwyżki euro po przejściu rocznej średniej.