Przy okazji wczorajszego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy, do Lubawy przyjechał przedstawiciel zagranicznego funduszu z kapitałem angielskim i amerykańskim. Jest on podobno zainteresowany zakupem akcji giełdowej spółki. - Moim zadaniem jest zebranie odpowiednich informacji i przygotowanie raportów. Decyzje będzie podejmował kto inny. Teraz miałem okazję spotkać się z akcjonariuszami, porozmawiać o firmie, zwiedzić zakłady produkcyjne - powiedział Józef Balicki, reprezentujący potencjalnych inwestorów. Nie chciał zdradzić, jakim pakietem i kto jest zainteresowany. - Decyzje o zaangażowaniu oraz jego skali mogą być podejmowane stosunkowo szybko - dodał.
Krzysztof Moska (ma 7 proc. akcji giełdowej spółki) jest zainteresowany sprzedażą walorów Lubawy. Jego zdaniem, fundusz mógłby się starać o przejęcie nawet pakietu większościowego. Akcjonariusz stawia jednak warunki. - Cena, po jakiej byłbym gotowy sprzedać papiery, musi być wyższa niż obecny kurs. Wydaje mi się, że sprzedażą walorów Lubawy byliby wówczas zainteresowani inni duzi akcjonariusze - uważa Krzysztof Moska. Twierdzi jednak, że nie chce pozbywać się całego pakietu giełdowej spółki. Potencjalni inwestorzy musieliby również przedstawić racjonalny program rozwoju przedsiębiorstwa.
Dlaczego fundusz zainteresował się Lubawą? - Ten fundusz inwestuje podobno w naszym kraju. Lubawa pasuje im pod względem przedmiotu realizowanej produkcji - uważa Moska.
Nowa rada w Lubawie
Wczoraj akcjonariusze Lubawy zdecydowali o zmianie członków rady nadzorczej. Nowym przewodniczącym został Krzysztof Fijałkowski, największy akcjonariusz (ma 14 proc. walorów). Poprzednio był wiceprzewodniczącym. - Będziemy chcieli bliżej współpracować z zarządem. Zamierzam też dokładniej przyjrzeć się kosztom - powiedział K. Fijałkowski. W skład rady weszli także: Jacek Łukjanow (ma 8,6 proc.), Przemysław Borgosz, Krzysztof Dobrowolski i Robert Karwowski. Wcześniej nie zasiadali w RN.