Z raportu opracowanego przez resort gospodarki wynika, że polska jest jednym z liderów w przyciąganiu inwestycji zagranicznych w Europie Środkowowschodniej. Przedstawiciele rządu są zadowoleni z obecności inwestorów zagranicznych. Z raportu MG wynika, że obce pieniądze m.in "zrewolucjonizowały polski system bankowy". Jak powiedział niedawno premier Marcinkiewicz, Polska chce przyciągnąć do końca tego roku ponad 10 mld dolarów z inwestycji zagranicznych.
Jak powiedział Adam Żołnowski, prezes PAIiZ - konkurencja czai się za rogiem. Są to kraje, takie jak Bułgaria, Białoruś i Ukraina.
- Musimy uczynić nasz system zachęt bardziej konkurencyjnym w stosunku do innych państw Grupy Wyszehradzkiej. Nie jestem zwolennikiem przyznawania grantów, ale stało się to obyczajem w naszym regionie - stwierdził Andrzej Kaczmarek, podsekretarz w Ministerstwie Gospodarki.
Przyczyn zniechęcenia zagranicznych inwestorów do podejmowania w Polsce przedsięwzięć przemysłowych jest kilka. Stan naszych dróg skutecznie odstrasza. Od momentu podjęcia decyzji o sprzedaży gruntu do chwili zakupu przez inwestora mija pół roku. Gminy, które chcą zachęcać inwestorów tanimi działkami, nie mogą obniżyć ceny gruntów poniżej 40% jej wyceny. Obecnie żadna ze Specjalnych Stref Ekonomicznych nie byłaby w stanie przyjąć inwestycji dużego koncernu międzynarodowego. W strefach nie ma wystarczających obszarów na duże inwestycje.