Przez większą część wczorajszej sesji kierunek na polskim rynku obligacji nadawany był przez Bundy. Słabe otwarcie na europejskim rynku obligacji przyczyniło się do lekkiej wyprzedaży polskich papierów, głównie ze środka i długiego końca krzywej. Z kolei późniejszemu umocnieniu Bundów towarzyszyły spadki rentowności polskich obligacji. Końcówka dnia przyniosła osłabienie walut w całym regionie, a także wyprzedaż papierów skarbowych. W Polsce wyprzedawane były głównie pięcio- i dziesięciolatki. Co ciekawe, sprzedawali głównie inwestorzy krajowi, zagraniczni zaś stali po stronie popytu. Na koniec dnia rentowność OK0408 wynosiła 4,15%, DS1110 4,67%, a DS1015 4,83%. Wobec poniedziałkowego zamknięcia rentowność wzrosła odpowiednio o 8 pb, 6 pb. i 2 pb.

W kolejnych dniach polski rynek będzie pozostawał pod wpływem tendencji globalnych. Moim zdaniem, na rynkach bazowych (USA, Euroland) zobaczymy dalszy wzrost rentowności obligacji i sądzę, że wciąż istnieje duże ryzyko wyprzedaży aktywów na rynkach wschodzących. Trzeba również pamiętać, że zamieszanie na scenie politycznej wciąż jest poważnym czynnikiem ryzyka dla polskich obligacji.