Rafamet powinien sprzedać towary za około 60 mln zł - ocenia zarząd spółki notowanej na MTS-CeTo. To głównie obrabiarki, frezarki i tokarki stosowane w przemyśle energetycznym, zbrojeniowym czy kolejowym. Poza tym spółka zależna sprzeda towary za 23 mln zł, ale ponad 20 proc. jej produkcji trafi do Rafametu (zazwyczaj było to ok. 10 proc.). W sumie grupa powinna osiągnąć 75 mln zł przychodów i około 1 mln zł zysku netto. To znacznie lepsze wyniki niż w 2005 r. Po czterech kwartałach sam Rafamet zanotował 50,9 mln zł sprzedaży i 227 tys. zysku netto. Skonsolidowanych wyników jeszcze nie podano.
Dobrze
jak osiem lat temu
- Udało nam się pozyskać sporo zamówień o dużej wartości - mówi Emanuel Wons, prezes Rafametu. Przyznaje, że zapotrzebowanie na produkcję wielkogabarytowych obrabiarek i innych maszyn, w produkcji których specjalizuje się spółka, pojawia się cyklicznie. Ostatni tak dobry okres, jeśli chodzi o zamówienia, to 1998 rok. - W tym roku będziemy znowu mieć wykorzystane wszystkie moce produkcyjne, umożliwiające wytwarzanie największych obrabiarek. Takich, które stosuje się przy obróbce elementów o średnicy do 4 metrów - dodaje E. Wons.
W elektrowniach jądrowych