Od początku roku kontrakty terminowe na indeks WIG20 poruszają się w trendzie bocznym. Ramy tego układu wyznaczają szczyty z 25 stycznia i 27 lutego (2965 - 2975 pkt) oraz dołki z 3, 13, 16 lutego i z 14 marca (2728 - 2756 pkt). Wczoraj rynek testował dolną linię trendu horyzontalnego. Wśród graczy większość zdaje się oczekiwać przełamania tej bariery. Świadczy o tym duża, ujemna baza (nawet - 40 pkt). Częściowo może ona jednak być uzasadniona. Można bowiem przypuszczać, że do 16 czerwca, czyli do dnia wygaśnięcia najpopularniejszej obecnie serii kontraktów, niektóre spółki z WIG20 przyznają prawo do dywidendy. Co prawda decyzja o wypłacie dywidendy, szczególnie w przypadku firm mających największą wagę w indeksie, jeszcze nie zapadły, ale sztuką jest prawidłowe przewidzenie decyzji walnego zgromadzenia akcjonariuszy tych spółek i uwzględnienie tego w strategiach inwestycyjnych. To niewątpliwie robią profesjonalni inwestorzy, którzy przeprowadzają transakcje arbitrażowe na GPW. Można je było obserwować także wczoraj, co świadczy o tym, że przy minus 40-pkt bazie kontrakty są jednak niedowartościowane.
Z obstawianiem kierunku trendu na najbliższe sesje nie warto się spieszyć. Nastroje inwestorów są ostatnio bardzo zmienne. Z otwieraniem pozycji lepiej poczekać do chwili wykrystalizowania się wyraźnej przewagi byków lub niedźwiedzi. Obecnie większe szanse na przejęcie kontroli nad rynkiem mają niedźwiedzie. Kropkę nad i postawią, gdy zepchną notowania poniżej 2728 pkt. Wtedy powinien zacząć się realizować scenariusz zakładający przecenę poniżej 2550 pkt (wynika ona z wysokości trendu bocznego).