- Rosyjski Jukos zgodził się sprzedać litewskiemu rządowi kontrolny pakiet akcji rafinerii Możejki - zapowiedział premier Litwy Algirdas Brazauskas. Odkupione akcje wraz z połową papierów należących już dziś do rządu mają być sprzedane inwestorowi branżowemu.
Analitycy są zgodni: Możejki trafią w ręce koncernu KazMunajGaz lub którejś z rosyjskich firm. W przetargu na litewską rafinerię startowały m.in. TNK-BP i Łukoil.
Inwestor dla Naftanu
Możejki to jednak nie jedyna rafineria w regionie, która wkrótce może zyskać nowego właściciela. W tym tygodniu chęć udziału w przetargu na zakup białoruskiego Naftanu zadeklarował... KazMunajGaz. - Rozmowy dotyczące prywatyzacji tej firmy i dostaw ropy dla niej przedstawiciele naszego koncernu przeprowadzili już na początku roku - powiedział w Mińsku kazachski dyplomata Gaziz Ałdamżarow. Według niego, państwowy koncern z Kazachstanu byłby zainteresowany zakupem nawet mniejszościowego pakietu Naftanu i dokonaniem sporych inwestycji w rozwój przedsiębiorstwa. Wcześniej chęć wzięcia udziału w prywatyzacji białoruskich firm petrochemicznych, w tym Naftanu, wyraziły też rosyjskie firmy: Surgutnieftiegaz, Itera, Sibur i... Łukoil.
Dwa razy większe moce