Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją zapisy, dające prezydentowi prawo do wyboru szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W rezultacie Elżbieta Kruk, przewodnicząca KRRiT zapowiedziała, że do czasu uchwalenia przez Sejm nowych przepisów nie będzie pełniła swojej funkcji. Ale brak przewodniczącej - jak twierdzą przedstawiciele Rady - nie zdezorganizuje prac tej instytucji, która m.in. zajmuje się wyborem prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
- Cały czas analizujemy 25 kandydatur, które do nas spłynęły - mówi Anna Szydłowska-Żurawska, dyrektor departamentu prezydialnego Rady. - Wkrótce przedstawimy trzech kandydatów - dodaje. Wiadomo jednak, że nie stanie się to na najbliższym, środowym posiedzeniu. Tym samym KRRiT nie uda się powołać prezesa UKE na początku kwietnia, jak to wcześniej zapowiadali jej członkowie.
Zdaniem profesora Stanisława Piątka z Uniwersytetu Warszawskiego, tego opóźnienia można było uniknąć. - Najpierw Rada zdecydowała się na rozpisanie konkursu, choć mogła wskazać kandydatów, teraz działa bez przewodniczącej - tłumaczy. - Tymczasem wakat na tym stanowisku oznacza utratę szans na rozwój m.in. dlatego, że opóźnia się zakończenie przetargu na internet w wielu miejscowościach.
Chodzi o przetargi na bezprzewodowe telefonię i internet w 320 powiatach. Nie został także przeprowadzony konkurs na operatorów telewizji cyfrowej . - Rozpisano je jeszcze w październiku, a dokumenty do tej pory nie zostały podpisane - dodaje.
Urząd Komunikacji Elektronicznej, który działa od połowy stycznia (został powołany na miejsce Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty) bez prezesa nie może wydawać żadnych decyzji. Na te czekają m.in. Radio Zet, które ubiega się o koncesję w Kędzierzynie-Koźlu, oraz spółka Polskie Fale Średnie, która chce nadawać swoje programy m.in. w Przemyślu, Cieszynie i Tarnobrzegu. - W marcu przesłaliśmy do UKE dokumenty Superstacji, która stara się o zgodę na nadawanie programów z satelity - mówi A. Szydłowska-Żurawska.