GPW przeżyła w tym roku dwie poważniejsze korekty. Pierwsza trwała od 25 stycznia do 3 lutego (WIG20 stracił 6,5 proc.), a druga od 27 lutego do 14 marca (spadek WIG20 o 7,7 proc). Podczas pierwszej liderami spadków wśród dużych spółek były: Lotos (minus 12 proc.), KGHM (10,9 proc.), a na kolejnych miejscach Pekao (8,4 proc.) oraz PKN Orlen (7,2 proc.). Podczas drugiej najsilniej zniżkowały: Orlen (12,9 proc.) i Telekomunikacja Polska (10,4 proc.), a także Pekao (7,1 proc.) oraz PKO BP (6,6 proc.).
Jednostki lepsze od akcji
Na spadkowym rynku wyjątkowo dobrze poradził sobie Skarbiec Top Funduszy Akcji, który nie inwestuje bezpośrednio na rynku, tylko w jednostki innych funduszy. W czasie korekty z przełomu stycznia i lutego stracił "tylko" 1,9 proc., a z przełomu lutego i marca - 2,5 proc. - To zasługa niepełnego zaangażowania w jednostki funduszy akcyjnych, wynoszącego ok. 85-90 proc. - informuje zarządzający, Konrad Łapiński. W portfelu znajdowały się zarówno fundusze, których benchmarkiem jest WIG20, jak i te, które lokują w małe spółki. Wynik "Topa" byłby jeszcze lepszy, gdyby zarządzający bardziej zaufał tym drugim podmiotom, bo one w tym kwartale osiągają najlepsze wyniki.
Korzystne
niedoważenie KGHM