Projekt, przygotowany przez Ministerstwo Finansów, zakłada połączenie KPWiG, KNUiFE oraz KNB. Ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia. Wtedy miałoby nastąpić połączenie nadzoru nad rynkiem kapitałowym oraz ubezpieczeniowym i emerytalnym. Powiększenie go o nadzór bankowy miałoby nastąpić w 2007 r.
MF nieznacznie zliberalizowało projekt po ostrej krytyce przedstawicieli różnych segmentów polskiego rynku finansowego oraz EBC. Według aktualnej wersji, kontrolę nad rynkiem będzie sprawować Komisja Nadzoru Finansowego (pierwotnie cała władza miała być oddana w ręce przewodniczącego). Szef urzędu ma być powoływany przez premiera (nie przeszły propozycje KPWiG, aby był on wybierany na wspólny wniosek premiera i prezesa NBP, zaopiniowany przez właściwe komisje sejmowe). W skład Komisji ma jeszcze wejść trzech zastępców przewodniczącego oraz czterech członków (przedstawiciele MF, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz prezydenta, a także prezes lub wiceprezes NBP). Kadencja przewodniczącego ma trwać 5 lat.
W opublikowanym wczoraj liście do premiera L. Balcerowicz zwraca uwagę, że MF nie uzasadniło potrzeby wprowadzenia zmian w nadzorze, który w obecnej formie funkcjonuje efektywnie. Zdaniem prezesa NBP, propozycje ministerstwa są niezgodne z kierunkiem przekształceń organów nadzorczych, jakie miały ostatnio miejsce w Europie. Chodzi o integrację nadzorów, ale w obrębie banku centralnego, dokonaną m.in. w Czechach, Hiszpanii, Holandii, Irlandii czy na Słowacji.
L. Balcerowicz skrytykował też przyspieszenie o rok włączenia KNB do zintegrowanego nadzoru (pierwotnie miało to nastąpić w 2008 r.). Jego zdaniem, proponowane przez MF pozbawienie prezesa NBP funkcji przewodniczącego KNB (ma to nastąpić już w pierwszej fazie integracji), osłabia rolę banku centralnego w nowym nadzorze.