Kolejne sesje nie przynoszą zmiany tendencji na szerokim rynku towarowym. Indeks CRB Futures, który obejmuje notowania kontraktów na 19 najważniejszych surowców z giełd za Atlantykiem, już od ponad półtora miesiąca nie wyszedł bardziej zdecydowanie poza zakres 320-330 pkt. Wczoraj w pierwszych godzinach handlu, po spadku o 0,4 proc., wynosił 325,73 pkt. Przez tydzień zyskał nieco ponad 1,5 proc.

CRB Futures stoi niemal w miejscu, ponieważ ustabilizowały się notowania ropy naftowej i jej pochodnych, mające największy wpływ na indeks. Od początku lutego ceny ropy w Nowym Jorku na zamknięciu zaledwie trzech sesji przekroczyły poziom 64 USD za baryłkę. Także spadki poniżej 60 USD trwały bardzo krótko. Wczoraj ropa, benzyna, olej grzewczy i gaz ziemny znalazły się wśród surowców przecenionych najmocniej, po doniesieniach z Nigerii, gdzie partyzanci uwolnili zakładników pojmanych w atakach na tamtejsze rafinerie naftowe. Za baryłkę płacono w Nowym Jorku 63,84 USD, o 0,7 proc. mniej niż w piątek.

Na poprawę koniunktury na szerokim rynku nie przekładają się rekordy z rynków metali. Wczoraj srebro było najdroższe od 22 lat, po wzroście o 1,5 proc., do 10,9 USD za uncję. Nowe historyczne maksimum notowań padło na rynku miedzi - za funt metalu płacono za Atlantykiem już 2,42 USD (w przeliczeniu 5350 USD za tonę), czyli o 0,6 proc. więcej niż w piątek i o ponad 5 proc. więcej niż tydzień wcześniej. Wczoraj ukazały się m.in. mało optymistyczne dane o poziomie zapasów monitorowanych przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju.