Wczoraj cena aluminium trochę spadła, ale w ciągu ostatniego tygodnia metal ten zdrożał na londyńskiej giełdzie o 40 USD na tonie (1,6 proc). Obecna cena wciąż utrzymuje się też w pobliżu odnotowanego na początku lutego 17-letniego maksimum.
Citigroup, największy amerykański bank, w najnowszym raporcie podniósł prognozowane na ten rok ceny miedzi, niklu i aluminium. Uzasadnił to stosunkowo szybkim rozwojem światowej gospodarki i zakłóceniami w dostawach. Dla miedzi średnia cena wynosi 4079 USD za tonę, a więc o 16 proc. więcej niż ten bank poprzednio przewidywał. Dla niklu prognoza wzrosła o 8,3 proc,. do 13 736 USD za tonę, a dla aluminium o 1 proc., do 2255 USD.
Na słabsze w porównaniu z innymi metalami prognozy wzrostu ceny aluminium mają niewątpliwie wpływ informacje o zwiększaniu przerobu podstawowego surowca do jego produkcji - aluminy. W lutym jej cena wzrosła do rekordowego poziomu 620 USD za tonę. W wyniku zwiększenia produkcji cena ta ma spaść do 400 - 500 USD za tonę.
Właściciele największej na świecie rafinerii aluminy Vale do Rio Doce i Norsk Hydro zapowiedzieli zwiększenie produkcji ich brazylijskiego zakładu o 50 proc. do 2008 r. Niezwykle energochłonną produkcję aluminium też chcą zwiększyć, ale w Mozambiku, Angoli lub Arabii Saudyjskiej.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 2530 USD, o 25 USD mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2490 USD za tonę.