Taka decyzja moskiewskiego sądu zwiększyła obawy, że Jukos, niegdyś największy w Rosji producent ropy naftowej, może zostać zlikwidowany. Kurs akcji spółki spadł na rynku Micex o 17 proc., do 20,12 rubla. Był to poziom najniższy od 28 września ub.r.
Moskiewski Sąd Arbitrażowy 27 czerwca zdecyduje, czy Jukos zostanie zlikwidowany. Spółka walczy o przetrwanie od 2003 r., kiedy został aresztowany jej ówczesny szef Michaił Chodorkowski, a na firmę nałożono ponad 30 mld USD kar za zaległe podatki. Sporo Jukos zdołał oddać państwu, ale wciąż jego dług przekracza 12 mld USD. Wśród wierzycieli są władze podatkowe, państwowa spółka naftowa Rosnieft, a także 14 banków zagranicznych.
Amerykanin Steven Theede, który zastąpił Chodorkowskiego na stanowisku prezesa, kierował spółką z Londynu i na wszelki wypadek nie podróżował do Rosji.
Bloomberg