Atrakcyjność aktywów z rynków wschodzących osłabia się przede wszystkim w wyniku kolejnych podwyżek stóp procentowych w dojrzałych gospodarkach. Po wtorkowej decyzji amerykańskiej banku centralnego o podniesieniu głównej stopy do 4,75 proc. i sygnałach dalszego zacieśniania polityki, wczoraj znów nie było chętnych do kupowania walut, obligacji i akcji z emerging markets. Na Węgrzech forint stracił w stosunku do dolara 1,5 proc., a główny wskaźnik giełdy spadł o 0,6 proc. O ponad 1 proc. osłabił się południowoafrykański rand. Lekko stracił rubel i notowane w Moskwie akcje.
9 proc. w górę
Na razie statystyki wciąż jeszcze nastrajają optymizmem. Akcje spółek z rynków wschodzących w kolejnym kwartale znów wypadają lepiej niż z rynków dojrzałych. Obliczany w dolarach indeks MSCI Emerging Markets, obejmujący papiery największych firm z giełd w 26 krajach Europy Wschodniej, Bliskiego Wschodu, Azji i Ameryki Łacińskiej, wzrósł od początku roku o ok. 9 proc. W tym samym czasie MSCI World Index, śledzący koniunkturę na rynkach dojrzałych, zyskał mniej niż 6 proc. Pierwszy z indeksów zanotuje więc najprawdopodobniej już siódmy z rzędu kwartał na plusie i także po raz siódmy będzie lepszy od drugiego ze wskaźników.
Dla inwestorów z rynków wschodzących deprymujący może być jednak fakt, że MSCI Emerging Markets całą zwyżkę wypracował w styczniu, a w lutym i marcu osłabił się - odpowiednio - o 0,2 proc. i ponad 1 proc. Zwyżki są przy tym bardzo wybiórcze. Aż 42 proc. dały zarobić akcje firm z giełdy w Wenezueli, między innymi dzięki doniesieniom, że kraj spłaci przed terminem część międzynarodowych zobowiązań. O ok. jednej czwartej wzrosły kursy spółek w Rosji. Spadki na giełdach w Korei Płd. i Tajwanie sprawiły, że tylko 7-proc. zwrotem mógł pochwalić się rynek azjatycki. Fatalnie wypadły akcje z Bliskiego Wschodu - w ciągu kwartału giełda w Dubaju straciła aż jedną trzecią swojej kapitalizacji.
W regionie najlepsza Rosja