W grudniu ubiegłego roku prezes PPWK (firma sprzedaje mapy i atlasy pod marką Copernicus i rozwiązania nawigacyjne Navigo) zapowiedział, że do końca marca daje sobie czas na przeprowadzenie ważnej akwizycji. Nie wykluczał, że jeśli mu się to nie uda, PPWK przeprowadzi buy-back i wyjdzie z giełdy. Marzec skończył się w piątek i raczej nie ma ryzyka, że wydawnictwo kartograficzne zniknie z warszawskiego parkietu.
- Zarząd nie będzie proponował skupu akcji. Będziemy rozwijać firmę realizując strategię polegającą na fuzjach i przejęciach w segmencie informacji geograficznej - mówi dziś Rafał Berliński, prezes spółki. Chce finansować te plany zarówno z części pieniędzy, które wydawnictwo dostało za spółkę zależną GeoInvent (równowartość 25 mln zł), jak i emitując akcje.
Zgodnie z tym, co mówił nam w grudniu, PPWK interesują dwa rodzaje firm: wydawnicze, komplementarne w stosunku do oferty spółki, bądź technologiczne, których rozwój mógłby się odbywać dzięki bazie danych PPWK i technologii Navigo.
Według prezesa, PPWK jest bliska podpisania listu intencyjnego, na podstawie którego najpóźniej jesienią sfinalizuje transakcję o wartości ok. 10 mln zł. Przejmie raczej składniki majątku, a nie udziały firmy, z którą prowadzi rozmowy. Pierwszych informacji na temat tego projektu można spodziewać się w ciągu 4-5 tygodni. Choć zarząd PPWK nie podpisał jeszcze żadnych dokumentów i jest przed due diligence, R. Berliński ocenia, że ryzyko niepowodzenia operacji jest niewielkie. Transakcja ma przynieść skokowy wzrost przychodów i nie odbije się negatywnie na marży PPWK.
Przedsiębiorstwo ma na celowniku jeszcze dwa inne, o wiele mniej zaawansowane projekty. Jeden z nich, jak ocenia R. Berliński, mógłby zostać przeprowadzony częściowo za akcje PPWK.