Unima 2000 to nieduża spółka świadcząca usługi teleinformatyczne, m.in. telefonii internetowej VoIP. Prowadzi własne call--center. Istnieje od 1992 r.
Przygotowania do debiutu
Firma szybko się rozwija i potrzebuje pieniędzy na inwestycje. Kilka miesięcy temu zdecydowała, że pozyska je z GPW. - Wspólnie z oferującym, Domem Maklerskim BOŚ, kończymy prace nad prospektem emisyjnym, który w ciągu miesiąca zostanie złożony w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd - powiedział Konrad Kosierkiewicz, dyrektor finansowy Unimy 2000. Spółka liczy, że w maju lub na początku czerwca Komisja zatwierdzi prospekt. Oferta planowana jest jednak dopiero po wakacjach. - Nie działamy pod presją czasu. Chcemy dobrze przygotować się do debiutu - tłumaczył nasz rozmówca.
Nieduża oferta
Wartość sprzedawanych akcji, jak ujawnił K. Kosierkiewicz, nie przekroczy 12 mln zł. Będą stanowiły 30-40 proc. podwyższonego kapitału. - Obecni udziałowcy nie planują zmniejszania swojego zaangażowania - wskazał dyrektor. Swoich udziałów nie zamierza pozbywać się prezes Unimy 2000 - Krzysztof Kniszner, który z żoną jest większościowym akcjonariuszem, ani DM BOŚ. Broker posiada nieduży pakiet krakowskiej spółki od grudnia ub.r. Objął go w ramach pre-IPO, wydając na ten cel 2 mln zł. - Nie wykluczamy jednak, że w prospekcie znajdzie się zapis dopuszczający możliwość sprzedaży naszych akcji przez DM BOŚ w przypadku znacznej nadsubskrypcji - mówił K. Kosierkiewicz. W dokumencie zostaną również zawarte warunki, na jakich inwestor będzie w przyszłości mógł pozbyć się akcji Unimy 2000. - Ewentualne transakcje będą mogły być przeprowadzane dopiero po dłuższym czasie od debiutu i w umówionych transakcjach - wyjaśnił przedstawiciel spółki.